Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu
sobota, 24 grudnia 2016
wtorek, 13 grudnia 2016
/Rozdzial 35/
Powiedział, że oni są BTS, a ja należę do Girls Generation (Mam nadzieje ze dobrze napisałam XD)
Dziewczyny z zespołu też przyszły. Wczoraj. Szkoda ze dzi nie przyjdą, ale cóż co będę się użalać bo nie przyszły. Zycie. Poczułam czyjeś dłonie na moich biodrach.
-Hej Kookuś-Odwróciłam się.
-Hej księżniczko, pomóc ci?
Popatrzał na walizkę.
-Już wszystko spakowane.
-Tu jest wypis-Wbiegł Jimin. Lubie go.
-To idziemy.-Wzięłam walizkę.
-Ja to biorę. -Jungkook wziął moja walizkę.
Wsiedliśmy do auta, Tae już tam siedział, prowadził. Gdy ruszyliśmy w radiu poleciala ich piosenka. Wspomnienia ruszyły. Zobaczyłam Guk'a (Skrót od Jungkook) tanczącego. Od razu się uśmiechnęłam.
-Kookuś.. -Zaczęłam.
-Hm?
-Nic już-Znikniecie wspomnień. Super.
Zaczęłam płakać, tak po prostu. Znalazłam się w dupie, nie znam tych ludzi, oni wiozą mnie do ich mieszkania.. Leo do cholery gdzie jesteś? Wróć do mnie.. Kocham Cię. Zakryłam twarz rękami.
PIOSENKA poleciała w radiu.
-Sylwia!-Krzyknęłam Polskie imie.
-Co?-Kookuś popatrzał na mnie.
-Nic-Wyciągnęłam telefon.
Jest mam jej numer!
Zadzwoniłam od razu.
-Sabina!-Zapłakany głos Sylwii.
-Leo zadzwoniła do mnie!-Krzyknęła do kogoś. BOŻE TAM JEST LEO!
-S-Sylwia.. Co się dzieję?-Zapytałam.
-GDZIE DO CHOLERY JESTEŚ?!-Usłyszałam głos Leo.
-Leo, boże! A Ty gdzie jesteś?!-Rozmawialiśmy po angielsku więc nikt nas nie rozumiał.
-W domu, w Walii.-Powiedział spokojniej.
-Co się stało?-Zapytał.
-Obudziłam się w szpitalu, u Korei.. Pojawił się Jungkook, potem parę innych chłopaków. Leo nie rozumiem nic, Kook powiedział, że byliśmy po kłótni, w sensie ja i on, ja wybiegłam z domu i auto mnie potrąciło..
-Nie rozumiem już nic..
-Ja też, kocham Cię Leo.
-Ja Ciebie też, obiecuje Ci, że się spotkamy, na razie zostały nam sms'y..
-Wiem.
-Kocham mocno, muszę już kończyć.
-Będę tęsknić, kocham.-Rozłączyłam się.
-Jungkook?
-Tak?-Popatrzał na mnie.
-Chcę jechać na wakacje-Oparłam głowę o jego ramie.
-Gdzie?-Zapytał.
-Do Walii, tam jest ślicznie-Uśmiechnęłam się.
-Pomyśli się-Pocałował mnie w czoło.
Boję się, że się w nim zakocham, nie kocham go, kocham TYLKO LEO! TYLKO I WYŁĄCZNIE!
*
Teraz namieszałam cnie?
POZDRAWIAM JULKĘ <3
(Teraz będą takie krótkie, ale częściej)
poniedziałek, 12 grudnia 2016
/Rozdzial 34/
Obudzilam sie, gdzie ja jestem?
Biale sciany, duzo szaf, komod, chuj wie z lekami. Szpital?
-G-gdzie jestem? -odezwalam sie.
Obok mnie byl chlopak płaczący. To nie jest Leo, chlopak mial fioletowe wlosy.
-Laura! Ty zyjesz!-Jaka Laura do chuja?
-Doktorze?-Chlopak wbiegł do pomieszczenia obok.
-Gdzie L-leo? -chwyciłam drugiego zaplakanego chlopaka za reke.
-Jaki Leo?-Podniósł głowę.
-Moj Chlopak. -Odparlam z dumą
-Ale ty jestes z.. -Do sali znow wszedl chlopak, ktorego widzialam wcześniej. -Z nim-dokonczyl.
Chłopak był wysoki, przystojny, około 17 lat, fioletowe wlosy na nich opaska z kokardką uroczo to wyglądało.
-Laura ty coś pamiętasz?
-Nie..
-Okej, wiec wszystko Ci powiem.
-Ja jestem V, przynajmniej tak na mnie mówią, razem z moimi przyjaciółmi tworzymy BTS, chłopak z którym chodzisz ma 18 lat, a Ty sama masz 17, znaczy już 18 dziś masz urodziny.. Kookuś, tak zawsze nazywasz swojego chłopaka.-Wspomnienia przelatują przez głowę.
-Dlaczego tu jestem?-zapytałam.
-Ja Ci powiem..-Podszedl do nas tzw. Kookuś.
-Byliśmy po kłótni.. Ty wybiegłaś z domu nie wiedziałem co chce..-Przerwałam mu.
-O co się kłociliśmy?
-O twoje blizny..-pokazał na moją rękę. Samookaleczałam się, ale co z tym "snem" jeżeli mogę tak to nazwać..
-Nagle J-hope wbiegł do domu krzycząc z placzem, że potrąciło cię auto, wybieglem z domu zobaczyłem Cię całą we krwi przed autem, kierowca uciekł bojąc sie konsekwencji.. V zadzwonił na pogotowie wszyscy już się tam zebrali.. Od roku tu leżysz. Każdy z nas tracił po koleji nadzieje, że się obudzisz, ja nigdy jej nie straciłem.-Płakał.
-Laura!!-Do sali wbiegł jakiś blondyn.
Uśmiechnęłam się na jego wygląd był ubrany w strój tygryska.
*Junkgook pov.*
-Hej tygrysku-powiedziala oslabionym glosem.
Bedac w krotkim rekawku popatrzalem na swoje rany, już powoli traciłem tą jebaną nadzieje, nie jedno znacznie cieszę się że sie obudziła, ale boli mnie fakt że pamięta tylko jakiegoś Leo. Oh sory, nawet go nie znała. Nie pozwolę na to aby się spotkali.. NIGDY.
*
Krótki bo tak.
czwartek, 8 grudnia 2016
piątek, 2 grudnia 2016
/Rozdział 33/
-Leo słuchasz mnie?-Odezwała się Chloe.
-Hm?-Popatrzałem na brunetkę.
-Nie ważne-Dopiero teraz zorientowałem się, że jesteśmy sami w salonie.
-Gdzie Sabina?-Odezwałem się chwile po tym jak dziewczyna mówiła
-Tu-Blondynka weszła do salonu.
Dziewczyna usiadła mi na kolanach. Charlie wszedł z wielkim uśmiechem oraz pudełkiem. Postawił pudło na stole, każdy z nich patrzał na mnie z uśmiechem.
-No co?-Zapytałem.
-Dziś jest 6..-Odezwał się Charlie. Nie musiał nic więcej mówić, z tego wszystkiego zapomniałem o urodzinach!
-O boże zapomniałem-Odezwałem się.
Sabina zaśmiała się.
-Pamiętasz? Ja też wtedy zapomniałam-Nadal się śmiała.
Kocham jej śmiech. Znów się zamyśliłem.
-Leo żyjesz?-Szturchnęła mnie.
-Tak tak-Przytakiwałem
-Możemy jutro obejsc moje urodziny?-Dodałem.
-Jasne, widać że jesteś zmęczony-Sabina pocałowała mnie w czoło.
-Do tego masz gorączkę-Dodała.
-Już do łóżka-Pokazała na schody.
Poszedłem przez schody, odwróciłem się. Sabiny już nie było w salonie, słyszałem tylko coś w kuchni.
Pewnie robiła herbaty, jest chyba od niej uzależniona.
Otworzyłem drzwi od sypialni, położyłem się na łóżko, zdjąłem koszulkę rzuciłem gdzieś w kąt i położyłem głowę na poduszkę. Nie powiem głowa mnie bolała, ale nie aż tak mocno.
Pomimo bólu głowy włączyłem piosenkę Sylwii na youtube.
Zamknijmy ten krąg,
Nie będzie mi żal,
Nie dowie się nikt,
Nie liczy się czas.
Ten płomień to ja,
Tak mam parę chwil,
Zanurzmy się w noc,
Czekajmy na świt,
Namierzam swój cel,
I czuć pierwszy dreszcz,
Mam wzrok pełen mgły,
Wiem że tego chcesz.
(Oo...) I patrz!
() Jak wciąga mnie ta gra
() Dotykam twoich ust
Szeptem w tę noc
Przeczą ręce że mnie zupełnie nie znasz
() I patrz!
() Na odwrót nie ma szans
() Parę sekund i niknie strach
Nie powiem piosenka była fajna. Aż skomentowałem z profilu Bars and Melody.
Dziewczyna odpisała od razu, że czuje się fejmem czy coś takiego, zaśmiałem się.
-Leo co się z Tobą dzieje?-Prawie spadłem z łóżka gdy zobaczyłem Sabine siedzącą na łóżku.
-O co Ci chodzi?-Chwyciła mnie za rękę, gładząc palcem moją dłoń.
-Ja nie wiem, sam nie wiem, wyłączyłem się tylko na chwile-Powiedziałem.
-Leon, a jeżeli ty już praktycznie nie słyszysz?-Zapytała.
-Raczej słyszę, słyszę wszystko, raczej, sam nie wiem..-Byłem zakłopotany..
$^$^$^$^$^
JUTRO BĘDZIE DŁUŻSZE!