Usiadłem na fotelu patrząc na rozgrzewającą się parę, było mi ich trochę żal, bo stali na śniegu w krótkich spodenkach i krótkim rękawku. Nie powiem ja bym zamarzł, znając moją dziewczynę zamarzałaby razem ze mną.
-Leo słuchasz mnie?-Odezwała się Chloe.
-Hm?-Popatrzałem na brunetkę.
-Nie ważne-Dopiero teraz zorientowałem się, że jesteśmy sami w salonie.
-Gdzie Sabina?-Odezwałem się chwile po tym jak dziewczyna mówiła
-Tu-Blondynka weszła do salonu.
Dziewczyna usiadła mi na kolanach. Charlie wszedł z wielkim uśmiechem oraz pudełkiem. Postawił pudło na stole, każdy z nich patrzał na mnie z uśmiechem.
-No co?-Zapytałem.
-Dziś jest 6..-Odezwał się Charlie. Nie musiał nic więcej mówić, z tego wszystkiego zapomniałem o urodzinach!
-O boże zapomniałem-Odezwałem się.
Sabina zaśmiała się.
-Pamiętasz? Ja też wtedy zapomniałam-Nadal się śmiała.
Kocham jej śmiech. Znów się zamyśliłem.
-Leo żyjesz?-Szturchnęła mnie.
-Tak tak-Przytakiwałem
-Możemy jutro obejsc moje urodziny?-Dodałem.
-Jasne, widać że jesteś zmęczony-Sabina pocałowała mnie w czoło.
-Do tego masz gorączkę-Dodała.
-Już do łóżka-Pokazała na schody.
Poszedłem przez schody, odwróciłem się. Sabiny już nie było w salonie, słyszałem tylko coś w kuchni.
Pewnie robiła herbaty, jest chyba od niej uzależniona.
Otworzyłem drzwi od sypialni, położyłem się na łóżko, zdjąłem koszulkę rzuciłem gdzieś w kąt i położyłem głowę na poduszkę. Nie powiem głowa mnie bolała, ale nie aż tak mocno.
Pomimo bólu głowy włączyłem piosenkę Sylwii na youtube.
Zamknijmy ten krąg,
Nie będzie mi żal,
Nie dowie się nikt,
Nie liczy się czas.
Ten płomień to ja,
Tak mam parę chwil,
Zanurzmy się w noc,
Czekajmy na świt,
Namierzam swój cel,
I czuć pierwszy dreszcz,
Mam wzrok pełen mgły,
Wiem że tego chcesz.
(Oo...) I patrz!
() Jak wciąga mnie ta gra
() Dotykam twoich ust
Szeptem w tę noc
Przeczą ręce że mnie zupełnie nie znasz
() I patrz!
() Na odwrót nie ma szans
() Parę sekund i niknie strach
Nie powiem piosenka była fajna. Aż skomentowałem z profilu Bars and Melody.
Dziewczyna odpisała od razu, że czuje się fejmem czy coś takiego, zaśmiałem się.
-Leo co się z Tobą dzieje?-Prawie spadłem z łóżka gdy zobaczyłem Sabine siedzącą na łóżku.
-O co Ci chodzi?-Chwyciła mnie za rękę, gładząc palcem moją dłoń.
-Ja nie wiem, sam nie wiem, wyłączyłem się tylko na chwile-Powiedziałem.
-Leon, a jeżeli ty już praktycznie nie słyszysz?-Zapytała.
-Raczej słyszę, słyszę wszystko, raczej, sam nie wiem..-Byłem zakłopotany..
$^$^$^$^$^
JUTRO BĘDZIE DŁUŻSZE!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz