Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 26 października 2016

/Rozdzial 20/

-Leon?-Popatrzałam w jego oczy.
-Tak?-Także popatrzał w moje.
-Nie zrobisz tego więcej?-Wtuliłam się w niego nagle.
-Czego?
-Wiesz przecież..
-Nie, nie zrobię-Pocałował mnie w czoło.
-Hej, idziemy do kina idziecie z nami?-Wszedł Charlie.
-Oglądaliśmy już dziś film starczy nam-Położyłam swoją rękę na buzie Leo, aby się nie odzywał.
-Ok..-Wyszedł z dość dziwną miną.
Nagle Leo polizał moją rękę.
-Fuu.
Wytarłam się w jego polik. (XD)
-Co fu, co fu-Rzucił się na mnie.
-To fu-Pokazałam na niego.
-Śmieszna jesteś wiesz?-Udawał obrażonego.
-Wiem-Odpowiedziałam całując go.
-Idę cos upichcić, chcesz coś?-Zapytałam wiedząc co chce.
-Nutella-Odpowiedział.
Zeszłam na dół, nikogo nie było.
Otworzyłam lodówkę wyjęłam nutelle, potrzebne rzeczy do naleśników.
Zaczęłam wszystko robić, gdy nagle poczułam ręce na swojej talii.


Odwróciłam się.
Chłopak pocałował mnie.
-Leo, słuchaj miałam gotować, a nie się z Tobą miziać-Powiedziałam.
-No weź no.
-Leo nie.
-Sabina no..
-Leo nie.
Odwróciłam się do blatu.
-Sabinaaa..
-Leooooo
-Gdzie jest mój telefon?-Zapytał, otwierając szafke w kuchni.
-Tu na pewno go nie ma-Powiedziałam.
-A gdzie go znajdę?-Spojrzał na mnie.
Zaczęłam robić naleśniki.
-W pokoju szukaj-Powiedziałam.
Chłopak poszedł do pokoju.
Gotowałam dalej.
Nawet nie wiedziałam kiedy, ale Leo był już w kuchni.
-Co robisz?-Odwróciłam się do niego.
Chłopak stał za mną i trzymał telefon tak, aby jego aparat był skierowany na mnie.
-Leooo
-Snapy nagrywam-Powiedział wyciągając język.
-Ile chcesz naleśników?-Zapytałam.
-4, a jak z nutellą to 5-Odpowiedział.
Sobie zrobiłam tylko dwa, a Leo 5 tak jak prosił. (Leonder żarłok xd)
Posmarowałam je nutellą i położyłam na stole w jadalni.
Leo nadal nagrywał snapy.
Nie nagrywał siebie tylko mnie.
Była kiedyś tam spina o to, że jesteśmy razem, ale teraz jest już ok.
Usiadłam i zaczęłam jeść.
Nie zjadłam nawet połowy jednego naleśnika, więc dałam Leo, aby zjadł za mnie.
Poszłam się umyć, bo jakoś dziwnie się czułam.
Wzięłam ręcznik i weszłam do łazienki.
Stałam przed lustrem w samej bieliźnie.
Nie wyglądałam tak jak kiedyś.
Sama nie wiem co się zmieniło.
Patrzałam przez chwile, gdy nagle usłyszałam otwieranie drzwi.
Odwróciłam się w ich stronę.
*Chloe*
Zobaczyłam ją w lustrze, samej bieliźnie.
Była taka chuda.
-Sabina..
*Sabina pov*
Pierwszy raz powiedziała do mnie Sabina.
-Tak?..
-Co się z Tobą stało?-Podeszła do mnie.
Popatrzała razem ze mną w lustro.
*Chloe*
Było widać jej żebra, nie tak jak u anorektyczki, ale było je widać.
Jej ręce nie były tak bardzo chude, ale jednak były.
Nogi miała dość normalne.
Brzucha w ogóle nie miała.
*Pov Leon*
Wszedłem do jej pokoju.
Drzwi od jej (Wiem powtarzam się) były otwarte.
Popatrzałem czy nikogo tam nie ma.
Chloe stała wtulona w Sabine.
-Coś się stało?-Zapytałem.
Sabina popatrzała na mnie.
-N-nie.-Odpowiedziała.
Chloe zamknęła mi drzwi przed nosem.
Słyszałem jak o czymś dyskutują.
Nie chciałem podsłuchiwać, ale coś było silniejsze ode mnie i przyłożyłem ucho do drzwi.
Słyszałem jak mówią o zaburzeniach odżywiania, anoreksji, itd.
Usiadłem na łóżku.
Nagle ktos wyszedł z łazienki.
Podniosłem się.
Okazało się, że to Chloe.
Poprosiła mnie, abym zszedł na dół.
Bałem się, że znów mnie pocałuje i Sabina oraz Charlie mnie znienawidzą.
Ale cóż. Schodziłem powoli za Chloe, no nie powiem Chloe była ładna i zanim poznałem Sabine trochę zazdrościłem Charliemu tak ślicznej dziewczynie, ale teraz mam Sabine, dla mnie jest najśliczniejszą dziewczyną na świecie.
-Leo, musimy poważnie porozmawiać-Powiedziała dziewczyna.
-Jeżeli chodzi o to wtedy, nie chcę o tym rozmawiać-Powiedziałem oburzony.
-Nie nie chodzi o to-Powiedziała zawstydzona.
-Chodzi o Sabine-Zaczęła.
-Podejrzewam.. W sumie, mówiła, że jedliście razem śniadanie, ile ona zjadła?-Zapytała.
-Nawet nie pól, a co?-Popatrzałem na nią z przerażeniem
Dziewczyna tylko chwyciła się za głowę
-Co się dzieje, Chloe, mów!-Byłem przerażony nie wiedziałem co dzieje się z moją księżniczką.
-Podejrzewam ją o..
-O co Chloe mów!-Chwyciłem dziewczynę za ramiona.
Dziewczyna pokazała gest odwrócenia się.
Odwróciłem się.
Sabina stała w samej bieliźnie.
Dziewczyna wyglądała inaczej niż w ubraniach.
O dziwo była bardzo szczupła.
Nawet nie, chuda.
Może nie za bardzo, ale jednak była.
-Co się dzieje?-Zapytałem.
-Mam tą chorobę-Powiedziała.
-Jaką?-Zapytałem.
Dziewczyna przez chwile nie mogła się wysłowić, zaczęła płakać.
-Leo ja nie wiem dlaczego-Powiedziała przytulając mnie.
-C-Chloe powiedz mu.
-Sabina.. Ona ma an..
-oreksję?-Zapytałem.


Nie możliwe.
Dotykałem ją przecież,
nie miała takiego..
Miała brzuch a teraz go nie ma?
-A-ale przecież..
-Leo wiem, że to dziwne, ale ja nie wiem sama jak mam anoreksję.
-Ale wiesz przecież, że Cię kocham-Przytuliłem ją mocno.
-Wiem-Dziewczyna pocałowała mnie.
*^*^
Minęło parę dni. Powoli leczymy chorobę Sabiny.
Wytłumaczyła nam to, że miała nie chęć do jedzenia.
Przytyła w ciągu 4 dni chyba 3 kilo.
Ciągle cieszymy się z każdego grama.
Ja i Charlie akualnie jesteśmy w trasie, po całym świecie.
*pov Sabina*
Jestesmy aktualnie w sklepie.
Ja i Chloe
Charlie i Leo są w trasie, nie mogłyśmy jechać, bo ich agent się nie zgodził.

wtorek, 25 października 2016

/Rozdział 19/

Wróciłam do pokoju, wyciągnęłam kartkę.
Naszła mnie wena.
1.
Popraw się,
Prawdziwy z Ciebie bad boy.
Byłeś bardziej ciekawy niż zakochany,
Przez cały ten czas zwodziłeś mnie kłamstwami,
A ja ślepo wierzyłam Ci.
Nie jesteś zabawny, brak Ci taktu,
Jak drań, drań - tak, tak.
W telefonie zapisujesz inne dziewczyny jako kolegów,
Myślisz że tego nie wiem?
Te tanie perfumy, które wciąż od Ciebie czuję, mówią mi wszystko.
Czy naprawdę tak trudno jest nie umawiać się z nimi, za moimi plecami?
Nawet jeśli mnie oszukasz, widzę to na swojej dłoni.

ref:
Więc lepiej uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj,
Nie mogę już na Ciebie patrzeć, zejdź mi z przed oczu.
Więc lepiej uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj,
Nawet jeśli będziesz chciał dalej ze mną być, nie obchodzi mnie to,
Jestem coraz bardziej nieczuła,
Zemszczę się, bądź tego pewien,
Wiec lepiej uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj.

2.
Rozgryzłam Cie, więcej mnie nie wykorzystasz
Biegnij draniu, draniu biegnij już.
Kiedy byleś ze mną, bardziej interesowały cie inne dziewczyny.
A kiedy zostałeś sam, był z Ciebie niezły playboy.
Nie spuszczaj wzroku, przyznaj się.
Nie jesteś zabawny, brak Ci taktu
Jak drań, drań - tak, tak.

ref:
Więc lepiej uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj,
Nie mogę już na Ciebie patrzeć, zejdź mi z przed oczu.
Więc lepiej uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj,
Nawet jeśli będziesz chciał dalej ze mną być, nie obchodzi mnie to,
Jestem coraz bardziej nieczuła,
Zemszczę się, bądź tego pewien,
Wiec lepiej uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj.

Rozgryzłam Cie, więcej mnie nie wykorzystasz,
biegnij draniu, biegnij już.
Nie jesteś zabawny, brak Ci taktu

3.
Nie ma drugiej takiej jak ja,
Rozczarowałeś mnie swoimi sztuczkami,
Jestem o wiele lepsza niż wszystkie inne dziewczyny.
Myślisz ze kim jesteś, zachowując się tak?
Tyle razy Ci mówiłam,
Żebyś docenił miłość, którą dałam Ci.

ref:
Więc lepiej uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj,
Nie mogę już na Ciebie patrzeć, zejdź mi z przed oczu.
Więc lepiej uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj,
Nawet jeśli będziesz chciał dalej ze mną być, nie obchodzi mnie to,
Jestem coraz bardziej nieczuła,
Zemszczę się, bądź tego pewien,
Więc lepiej uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj.
Nie jesteś jedynym mężczyzną na tym świecie.
Nie zrobi mi to różnicy, jeśli odejdziesz,
Wolę poczekać na kogoś, kto poświeci mi całą swoja uwagę.
https://www.youtube.com/watch?v=1XE70PC0ckU


Nagle do pokoju wszedł Leo.
-Co tam robisz?-Spojrzał przez moje ramię.
-Pisze piosenkę.
Chłopak zaczął czytać na głos.
-Wow-Powiedział.
-Nie wiem o co Ci chodzi-Skromna ja. (xd)
-Świetnie piszesz piosenki-Pocałował mnie.
-Napisz jedną dla mnie-Uśmiechnął się.
-Kiedyś na pewno mój bad boy'u-Odwzajemniłam uśmiech.
-Kocham Cię-Pocałowałam go namiętnie.
Chłopak rzucił mnie na łóżku.
-Hej, bad boy nie przesadzaj.
-Haha, nie moja bad boy'ko-Odpowiedział.
Zaśmiałam się.
-Jak już bad girl, głupku.
-To bad boy, czy głupek?
-Wybieram dwie opcje-Pocałowałam go.
Chłopak centralnie wisiał nade mną.
Ponownie go pocałowałam.
-Sprawdzimy jaki jestes silny-Powiedziałam.
-Choc na podłogę-Zepchnęłam go z łóżka.
Chłopak jęknął z bólu.
-Mocniej się nie dało?-Spytał.
-Sory no-Zeszłam z łóżka.
-Rób pompki-Powiedziałam.
-Po co?-Spytał.
-Chcę sprawdzić jak bardzo jesteś silny-Powiedziałam.
Chłopak chwile się na mnie patrzał i zaczął robić pompki.
Weszłam na niego bez wahania.
-Dawaj-Krzyczałam.
Chłopak był cały zdyszany.
-Już koniec-Prawie krzyknął.
-Jeszcze 5-Powiedziałam.
-Co wy robi..-Weszła Chloe.
-Charlie ja też tak chcę!-Krzyknęła przyciągając do siebie Charlsa.
Zaśmiałam się.
Leo dokończył pompki i runął na ziemie.
-Wymagająca jesteś-Powiedział przekładając się na plecy przy tym zrzucając mnie.
-Wiem-Pocałował go.
Usłyszałam zamykanie drzwi.
-Teraz ty robisz pompki, a ja na Tobie siedzę-Powiedział
-Nie!-Krzyknęłam.
-Ok, masz do wyboru.
-Albo niespodzianka, albo pompki-Powiedział.
-Niespodzianka.
Chłopak wziął mnie na ręce i rzucił na łóżko.
Ponownie nade mną wisiał.
-Co masz zamiar robić?-Zapytałam.
-Niespodziankaaaaaa
Włożył rękę pod moją koszulkę i zrobił coś czego się nie spodziewałam.
Myślałam, że zacznie robić jakieś zboczone rzeczy czy coś, ale nie mój Leos jest..
Nikt go nie rozszyfruje.
To taki Leosiowy kod.
Tak, przechodząc do tego co się działo.
Zaczął mnie gilgać.
Zaczęłam krzyczec.
Znał miejsca, które najbardziej mnie łaskotały. (WTF XD)
-Leo przestań!-Jak już mówiłam krzyczałam.
-Nigdy, przenigdy!-Zaczął się śmiać.
-Leo przestań natychmiast!-Wiedziałam, że to nic nie da więc też zaczęłam go gilgać.
Chłopak w pewnym momencie spadł z łóżka.
Zaczęłam się śmiać, bo wyglądało to śmiesznie nie powiem, że nie.
-Kocham Cię-Pociągnął mnie za koszulę, abym zleciała na niego.
-Ja Ciebie też-Pocałowałam go namiętnie.

środa, 19 października 2016

/Rozdział 18/

Płakałam.
Wzięłam pudełko i zeszłam na dół.
Nie zabrałam mu żyletki, którą się ciął.
Niech robi z nią co chcę.
Wyrzuciłam żyletki do kosza na dworze.
Wróciłam do pokoju, Leo nadal tam siedział.
Wyciągnęłam rzeczy z szafy:

Weszłam do łazienki aby się w to przebrać.
Gdy wyszłam Leo już nie było.
I dobrze.
Wyszłam z domu,
szłam gdzies, w sumie, szlam przed siebie, nie wiem dokladnie gdzie, ale chcialam sie przewietrzyc.
Usiadłam na ławce, na skos naszego domu.
Wyciągnęłam telefon i zaczęłam przeglądać Facebook'a.
Na moje nieszczęscie było pełno memów o Bars And Melody w ich grupie.
Gdy przeczytałam jednego myslałam, że się popłacze ze smiechu.
Kliknęłam w to zdjęcie, patrzałam chwile na nie smiejąc się.
-Co?-Zapytała mnie znana mi osoba za mną.
-Czemu tu jestem?-Powiedział przerażony Charlie.
-Pytaj się Twoich fanek-Odwróciłam się.
-I ten ryj-Zaczął się smiać pokazując na Leo.
Śmialismy sie jak tacy idioci na srodku ulicy (Bo wstali)
Postanowilismy wrocic do domu i obejrzec jakis film.
-To co kto wybiera?-Zapytałam.
-Ja-Odpowiedział Charlie.
-No ok-Powiedziałam otwierając drzwi od domu.
Poszłam do kuchni chcąc zrobić popcorn.
-Dzownić po Leo?-Powiedział chłopak, stojący przy telewizorze.
-To ja zadzwonię po Chloe-Odpowiedziałam chwytając mój telefon i wybierając jej numer.
-Już to zrobiłem będzie za 20 minut-Odpowiedział.
-To dzwon do niego-Powiedziałam robiąc popcorn.
Słyszałam ich rozmowe, wiem że się nie podsłuchuje, ale no co mam zrobić? Jak słyszę to słucham (xD)
-Halo? Leo?-Zaczął Charlie.
-Tak, tak o to chodzi-Zaczął się smiac.
-Nie, wszystko ok-Słuchałam dalej.
-Co, zarty se robisz
-No jak to nie jak tak.
-Zabije Cię kiedys.
-Dobra zbieraj dupe w kroki i chodz do nas-Powiedział.
Minęło 40 minut.
Chloe już przyszła, a Leondre, nie.
Super.
-Oglądamy bez niego?-Zapytałam.
-Nie poczekajmy-Powiedziała Chloe.
-Zaczynam się martwić-Odparł Charls
-Zadzwonie do niego-Chwyciłam telefon.
1 sygnał..
2 sygnał..
Odebrał.
-Halo?-Odezwał się pierwszy.
-Gdzie jestes? Cały czas czekamy, a nie ma Cie prawie godzine.
-Martwisz się o mnie?
Jego słowa tak mnie zirytowały.
-Tak martwię się cos jeszcze, czy ruszysz swoją grubą dupe i przyjdziesz do nas?-Krzyknęłam do słuchawki.
Rozłączył się.
Po pięciu minutach ktos zapukał do drzwi.
-Ja otworze-Podbiegłam do drzwi.
-Hej-Chciał pocałować mnie w polik.
-Gdzie byłes?
Nie odezwał się.
-Przeliterować?
-G
-D
-Z
-I
-E
-B
-Y

-E
-Ś?
-W domu-Popatrzał w ziemię.
-W domu? My tu na ciebie czekamy a Ty w domu, super.
-Przepraszam-Chwycił mnie w tali.
-Wybaczam-Pocałowałam go.
-Hej! My tez tu jestesmy!-Powiedziala Chloe.
-Nie musicie się miziać-Powiedział Charls.
-Wcale się nie miziamy-Usmiechnęłam się do Leo.
-Boże chodzcie już-Ponownie powiedział Charlie.
Usiedlismy obok siebie i zaczelismy oglądać.
Oczywiscie Charlie musial wybrać horror.
Cały czas tuliłam się do Leondre.
I z tego co widziałam Chloe robiła to samo.
Minęło pare godzin, skończył się film.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem krótkie ;-;
Ale no wena rip. ;-;

poniedziałek, 17 października 2016

/Rozdział 17/

*Pov Emilly*
Wybiegłam z łazienki, bałam się reakcji Charliego..
Weszłam do mojego pokoju, byłam cała zapłakana,
nie mogę stracić Leo,
kocham go z całego serca.
Weszłam do mojej łazienki i opatrzyłam sobie ranę.
Usiadłam przy biurku i zaczęłam pisać:
Jeśli mogłabym zrobić wszystko od nowa, kochanie, zrobiłabym to inaczej.
Może nie byłabym tu, w takiej pozycji.

Znalazłam cię,potem cię straciłam, patrzenie wstecz to tortura.
I boli mnie świadomość, że pozwoliłam ci odejść, mieszkasz zaraz na rogu.

I mogłam mieć to wszystko, mogłam mieć to wszystko.

Prawdziwa miłość, wiem, że to miałam.
Prawdziwa miłość, była tak trudna do znalezienia.
Prawdziwa miłość, jeżeli mogłabym ją odzyskać
Tym razem nigdy bym jej nie puściła.

Prawdziwa miłość, jest inspiracją.
Prawdziwa miłość, to było moje, oh, moje.
Prawdziwa miłość, jeżeli mogłabym ją odzyskać
Tym razem nigdy bym jej nie puściła, tym razem nigdy bym jej nie puściła

Czuję to wszystko dookoła mnie, zastanawiając się jak to schrzaniłam
I chciałabym poznać sekret,jak oni to robią

Nie ma rzeczy jak doskonałość, nadal uczę się tej lekcji.

Przebaczyć jest kluczem do zapomnienia mnie
A ja patrząc na swoje odbicie

I mogłam mieć to wszystko, mogłam mieć to wszystko.

Prawdziwa miłość, wiem, że to miałam.
Prawdziwa miłość, była tak trudna do znalezienia.
Prawdziwa miłość, jeżeli mogłabym ją odzyskać
Tym razem nigdy bym jej nie puściła.

Prawdziwa miłość, jest inspiracją.
Prawdziwa miłość, to było moje, oh, moje.
Prawdziwa miłość, jeżeli mogłabym ją odzyskać
Tym razem nigdy bym jej nie puściła, tym razem nigdy bym jej nie puściła

Gdybym wtedy wiedziała, co będę robić teraz, że będę z tobą dziś wieczorem,
Gdybym wtedy wiedziała, co będę robić teraz, bylibyśmy w porządku...

Przy ostatnim wersie zaczęłam płakać, znowu.
Postanowiłam pojechać do studia zrealizować tą piosenkę.
Minęło pare nascie minut i byłam na miejscu.
PIOSENKA
Mielismy inny pomysł na teledysk.
W sensie dyrektor kazał tak nagrywać.
Gdy spiewałam mój kolega to nagrywał
Byłabym swięta gdybym się nie rozpłakała pod koniec.
Pare godzin i wszystko było już w internecie.
Wróciłam do domu.
Weszłam do budynku i..
Ktos mnie przytulił.
Było to tak niespodziewane, że nie zdązyłam zobaczyć kto to.
Poczułam znany mi zapach.
Zapach nutelli.
Mocno wtuliłam się w chłopaka.
Tak już wiedziałam kto to był.
Gdy już się od siebie "odklelismy", chłopak pociągnął mnie za rękę i poszedł do góry.
Weszlismy do mnie do pokoju, Leondre stanął na srodku.
-Gdzie je masz?-Popatrzał na mój owinięty bandażem nadgarstek.
-W pudełku, które mi zabraliscie-Odpowiedziałam.
-I?-Popatrzał na mnie.
-W łazience na dole zapasowe pudełko..-Powiedziałam patrząc na ziemie.
Chłopak przepchnął mnie i zszedł..
Eghem.
Zbiegł po schodach.
Wszedł do pokoju.
Eghem
Wbiegł.
Usiadł na łóżku i pokazał, że także mam usiąsc.
Tak jak kazał tak zrobiłam.
-Cholernie mi na Tobie zależy-Powiedział, przerwałam mu.
-Wiem..Wiem, że cholernie ci zależy. Leondre, nie chcę Cię stracić-Pocałował mnie.
-Popatrz-Powiedział chłopak chwytając żyletkę.
Patrzałam uważnie.
Chłopak trzymał ją.
-Zamknij oczy-Powiedział.
Zamknęłam.
Po około 5 sekundach kazał mi je otworzyć.
Przeciął się.
-Boli?-Spytał.
-Co ty robisz?-Krzyknęłam.
-To co ty. Pytam się boli?-Spytał ponownie.
-Przecież ty to zrobiłes, nie ja. Po co to pytanie?-Krzyknęłam trochę głosniej.
-Mnie to bolało! Bolało mnie to, że to robiłas-Krzyczał.
-Strasznie mnie to bolało, czy Ty miałas swiadomosc jak bardzo krzywdziłas mnie i Charliego?-Krzyczał dalej.
___________________
Przepraszam!
Że tak krótko, ale no xd
Trzymam was w napięciu.
Bez obaw pogodzą się, sama na samym początku nie wiedziałam jak to odplątać, bo naplątałam truszku tą zdradą.
Ale już będzie ok xdd
BAJ XD

czwartek, 13 października 2016

/Rozdział 16/

Minęło parę tygodni od tego co się stało, nie odzywalismy się od tego czasu do siebie.
Jutro rozpoczęcie roku szkolnego.
Zaczęłam dzień od ubrania się w zwykłe dresy, nie mam zamiaru nigdzie wychodzic, wciągnęłam się bardzo w muzykę.
Naszła mnie wena, więc wzięłam kartkę i zaczęłam pisać i nucić melodię.
No you don' t need a reason 
Just get up and dance
When you turn up the music, let it blast
You, and me the whole world, in the palms of ours hands 
Don' t let it go, don' t let it go, don' t let it go


Cause now , you' re living life out loud 
With your head up in the clouds 
Yeah it feels so right, right 
Now, now, now 

You and me and the beat go great together
You and me and the beat go great together
You and me and the beat go great together
You and me and the beat go great together
Now
Ohhh
You and me go great together 
Ohhh
You and me go great together.


Dalej nie miałam pomysłu, więc odłożyłam kartkę.
Postanowiłam, że uszykuje się na jutro.
Wybrałam:
Ubrałam sukienkę i zeszłam na dół, spytać o zdanie Charliego.
Byłam w połowie schodów. 
Zauważyłam moje szpilki na schodach.
No tak, wczoraj byłam z Charliem w pizzeri, musialam jakos wygladac.
Załozyłam je i schodziłam dalej.
-I jak?-Zrobiłam obrót.
Po obrocie zauważyłam kto tam siedzi.
Leo..
-Dobrze-Odpowiedział blondyn
-Tylko załóż jeszcze to-Dodał chłopak dając mi bolerko zakrywające biust.
-Ehh, zazdrosnik-Powiedziałam całując go w nos.
Poszłam do siebie.
Nie mogłam wyrwać z siebie mysli, że Leondre tam był.
Zadzwonił mój telefon.
Sylwia Przybysz dzwoniła.
Od razu odebrałam, bardzo się z nią zaprzyjaźniłam.
-Tak?-Odebrałam.
-Zgadnij gdzie jestem!-Mówiła dziewczyna, wręcz wrzeszczała.
-Ehh, Sylwia nie wiem-Odpowiedziałam podjaranej dziewczynie
-W TWOIM MIEŚCIE! STOJE WŁAŚNIE NA LOTNISKU I NIE WIEM GDZIE IŚĆ-Wybuchłam smiechem.
-Już jadę, moja zagubiona księżniczko-Odpowiedziałam ze smiechem.
Zeszłam ponownie na dół.
-Charlie jadę po Sylwie na lotnisko-Powiedziałam zakładając buty.
-W tej sukience?-Odezwał się Leo.
Charlie cos szepnął do Leondre.
-Idz..-Odezwał się Charls
Szłam dosc szybko, nie chcę, aby czekała szłam oczywiscie z słuchawkami w uszach.
Gdy doszłam, witałysmy się pół godziny.
Wróciłysmy do mnie.
Charlie stał wkurzony, a obok niego załamany Leo.
-Cos się stało?-Spytałam zdejmując buty.
Powiedziałam też, aby Sylwia poszła do mnie sie rozpakować, tłumacząc jej gdzie jest mów pokój.
-Co się stało?-Powiedział oburzony Leo.
-Co się stało?-Powiedział po nim Charlie.
-No nie wiem?-Zapytałam.
Charlie wyjął zza pleców moje sekretne pudełko.
-Grzebaliscie w moich rzeczach!-Krzyknęłam rzucając się na moje pudełko.
-O nie, nie-Zabrał pudełko.
-Nie oddam Ci tego, pokaż mi nadgarstki.
Czyżby wiedzieli, że się samookaleczam?
Pobiegłam do góry, przebrałam się w mój dres i poszłam do łazienki.
Tam miałam zapasowe pudełko.
Teraz pozostało jedno pytanie.
Dlaczego?
Bolała mnie zdrada Leo.
Zaczęło się o jednego zacięcia.
Skończyło na grubych, głębokich cięciach.
Boli, ale pomaga.
Jak już boli psychicznie, to niech boli fizycznie
Kto mi zabroni?
Na pewno nie Leo, ani Charlie..
Wzięłam żyletkę i przejechałam po ręce, wbijając ją.
Usłyszałam otwieranie drzwi.
Proszę nie, Charlie, Proszę nie Charlie, Błagam żeby to nie był Charlie!
*Pov Charlie* (ZŁA JA MUAHAHAHHAHA XD)
Zobaczyłem ją.
Trzymała się za rękę, na ziemi żyletka.
Z ręki jej krwawiło.
Płakała.
Jedyne co miałem w głowie to tylko przekleństwa i pytania.
Dlaczego on mi to robi?
-Dlaczego?!-Krzyknąłem.
Nie wie jak bardzo mi na niej zależy?
Dziewczyna nie odezwała się, wzięła rękę pod kran i wyszła.
Martwię się o nią.
****
PRZEPRASZAM, ŻE TAK DRAMATYCZNIE, ALE TAK JAKOŚ WYSZŁO XD

środa, 12 października 2016

/Rozdział 15/

-Idę do Charlsa-Powiedział chłopak wychodząc.
Gadałysmy dosc długo, około 3 godzin.
Tilly stwierdziła, że już jest późno i będzie wracać.
Odprowadziłam ją do drzwi, po drodze do drzwi wstąpiłysmy po Leo do pokoju Charlsa.
Przez następne godziny siedziałam i nudziłam się była 22, postanowiłam isc do łazienki i zrobić moją nudną rutynę.
Wykąpałam się, umyłam zęby przebrałam się w piżamę i wyszłam z łazienki.
Sprawdziłam fora społecznosciowe, nagle dostałam snapa.
Od kogo innego by mógłbyć?
Od razu zapisałam sobie jego snapa i odsnapowałam:

Pisalismy chwile po czym naprawde poszlismy spac.
*NASTĘPNY DZIEŃ*
Wstałam kompletnie zaspana.
Eghem..
Przepraszam.
Charlie mnie obudził.
Eghem..
Nie tak normalnie.
WODĄ..
ZIMNĄ WODĄ!
Tylko gdy otworzyłam oczy usłyszałam dzwięk robionego zdjęcia.
-Usuń to!-Krzyknęłam wstając z łóżka.
-Dobra, dobra cicho bądz-Powiedział odsuwając się pare kroków ode mnie.
-Już-Powiedział.
-Pokaż telefon-Powiedziałam wysuwając rękę.
Chłopak dał mi telefon.
Sprawdziłam jego galerię, snapchat'a, instagrama itd..
-CHARLIE!-Krzyknęłam.
-Stoję obok Ciebie-Odpowiedział.
-Wysłałes to do Leo!-Krzyknęłam.
-Oj tam-Wyrwał mi telefon.
-Ubieraj się, bo zaraz wychodzimy.
Co?
Gdzie...
Dobra nie ważne
Wzięłam sobie ubrania i poszłam do łazienki.
Ubrałam:
Pomalowałam się i wyszłam z pokoju.
Zjedlismy sniadanie i wyszlismy.
Szlismy chwile przez park.
Zobaczyłam to czego bardzo się bałam.
Myslałam, że jest mi wierny.
Łzy napływały mi do oczu.
Czułam jak moje serce powoli się kruszy.
Pobiegłam do domu.
-Sabina!-Krzyczał Charlie za mną.
Zamknęłam dom na klucz, Charlie wziął klucze, ale pewnie ma je gdzies gdzie nie wie (xd)
Pobiegłam na górę i zamknęłam swój pokój także na klucz.
-Sabina otwórz!-Ktos walił w drzwi.
Chciałam cos odpowiedzieć, ale jestem kulturalna i otworzyłam drzwi.
Makijaż, to jeszcze istniało na mojej twarzy?
Policzki, całe mokre.
Leondre stał w drzwiach.
-Wyjdz stąd-Powiedziałam o dziwo spokojnie.
-To nie tak..-Przerwałam mu.
-Typowa gadka, wymysl cos orginalnego, nie spodziewałam się tego po Tobie, myslałam, że jestes inny.. Leondre kochałam Cię, nadal Cię kocham, ale to mnie przerasta-Powiedziałam.
-Zrywasz ze mną?-Powiedział załamanym głosem.
-Kocham Cię-Zamknęłam drzwi.
Dla odstresowania wstawiłam zdjęcie na insta.
 "Gdy chodzisz boso nie chodź po szkle gdy kochasz ją nie kochaj mnie.."

I własnie gdy już opublikowałam zdjęcie, zadzwonił do mnie na skype.
Tsa..
Leo.
Odebrałam bez problemu. był już u siebie w domu.
-Chcesz cos?-Zapytałam.
-Nie chcę Cię stracic..-Już płakałam.
-Jestes dla mnie najwazniejsza-Ryczałam.
Chłopak mówił dalej, przepraszał
Gdy zobaczył że płaczę również się popłakał.
-Ona pierwsza mnie pocałowała-Powiedział
Rozłączyłam się.
Nie chcę aby widział jak płaczę.
-Sabina, proszę otwórz-Mówił Charlie przez drzwi.
Otworzyłam.
Chłopak..
On..
Płakał.
-Co się stało?-Zapytałam.
-Ta dziewczyna..
-Tak?-Zapytałam.
-To była Chloe-Przytulił mnie.
Czułam jak moje ramię robiło się mokre.
Chłopak płakał.
Był taki sam jak ja.
Też płakałam.
Ja i Charlie jednoczymy się.
Ja i On tworzymy jednosc.
Pokochałam go.
Jako brata.
-Charlie, proszę nie płacz-Powiedziałam.
-To ty nie płacz-Powiedział.
Płakałam coraz bardziej.
Chłopak odsunął się ode mnie.
Pocałował w czoło.
-Kocham Cię-Powiedział.
-Ja Ciebie też-Przytuliłam go ponownie.
Brakowało mi takiego brata.

wtorek, 11 października 2016

/Rozdział 14/

Weszłam do pokoju, od razu rzuciłam w chłopaka słoikiem nutelli, na moje szczescie chłopak..
Nie dostał (;_; Sabinka i jej szczescie :') )
-Hej!-Wyskoczył chłopak zza drzwi.
-LEONDRE!-No nie powiem przestraszyłam się.
-Słucham?-Usmiechnął się do mnie.
-Zabije Cię kiedys wiesz?-Złączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku.
Już po chwili nasze języki dotknęły się, nigdy się tak nie całowałam, więc wycofałam delikatnie język.
Chłopak zauważył to, popatrzał mi w oczy, również popatrzałam w jego.
Był taki spokojny, w jego oczach było to widać, od razu się uspokoiłam.
Zamknęłam oczy, chłopak chyba zrobił to samo.
*Pov Leo*
Poczułem strach Sabiny, odsunąłem się lekko, patrząc jej w oczy.
'Bądz delikatny'-Pomyslałem.
Powoli nachylam się ku jej ustom, nasze wargi lekko dotykają się, delikatnie muskam jej drżące wargi językiem. Czuje, że mi ufa. Rozchyla usta, i pozwala się delikatnie pocałować.
I namiętnie oddaje mi pocałunek.
Ryzykuję liżąc jej podniebienie.
Dziewczyna usmiecha się.
-Leondre..-Słyszę, otwieram oczy.
W buzi Sabiny nadal mam swój język.
Więc nie możliwe jest to, że Sabina do mnie mówi.
'Kurde..'-Pomyslalem.
-Przeszkadzam wam?-Zapytała moja siostra, od razu odsunąłem się od Sabiny.
-Troszeczkę, co się stało?-Podeszłem do mojej siostry.
*Pov Sabina*
Popatrzałam na siostrę Leo po czym usmiechnęłam się.
Dziewczyna odwzajemniła usmiech.
-Nie, Leo, chciałam poznać Twoją dziewczyne-Odpowiedziała dziewczyna.
-Zapraszam-Podeszłam do niej pociągnęłam za rękę i usiadłam na łóżku.
I się zaczęło.
Baby i rozmowy.
Podeszłam do szuflady i wyjęłam słodycze.
Leo stał tylko przy drzwiach patrząc na nas jak na nienormalne.
-Kochanie cos sie stało?-Zapytałam.
-Tilly przecież nigdy nie lubiłas moich dziewczyn..-Powiedział
-Ale ta jest najmilsza-Usmiechnela sie do mnie.
Odwzajemniłam.

niedziela, 9 października 2016

/Rozdział 13/

Odezwałam się.
-Nie mogłas mi wczesniej powiedzieć?! Tak bardzo chciałas to ukryc?!-Krzyczałam ze łzami w oczach.
Wybiegłam z domu.
Poszłam w moje ulubione miejsce.
Zadzwoniłam do Sylwii (Przybysz).
Podczas wyjazdu bardzo się z nią zaprzyjaźniłam.
-Halo?-Zaczęła Sylwia.
-Hej, Sylwia słuchaj.. Masz jeszcze numer do tego wiesz?-Zapytałam.
-Tak, wysle Ci sms'em-Odpowiedziała rozłączając się.
Od razu gdy Sylwia wysłała Mi numer zadzwoniłam.
-Tak słucham-Odezwała się osoba z drugiej strony.
-Witam z tej strony Sabina, mogę prosić-Kobieta od razu mi przerwała.
-Już daje-Chyba mnie pamiętała (.-.)
-Tak słucham-Odezwał się mężczyzna.
-Czesc, nie wiem czy mnie pamiętasz, ale to ja Sabina-Usmiechnęłam się sama do siebie.
-O jejku, tak dawno się nie widzielismy!-Krzyknął.
-Czyli pamiętasz.
-Chcesz nagrać płyte czy cos? Nigdy nie dzwonilas..-Odparl ze smutkiem w glosie..
-Jedną piosenkę..-Odpowiedziałam.
-Zapraszam-Wiesz gdzie przyjechać-Dodał.
-Jasne, widzimy się na miejscu-Rozłączyłam się.
Zamówiłam taksówkę i po 10 minutach byłam na miejscu.
Otworzyłam drzwi do studia nagrań i od razu zaczęły się rozmowy na mój temat, słyszałam tylko:
-O Sabina wróciła.
-Podobno depresja ją zatrzymała
-Słyszeliscie, że chodzi z jednym z Bars and Melody?
Podeszłam do recepcji.
Miła kobieta tam siedziała, z resztą jak zawsze.
Weszłam do pokoju, do którego kazała.
Na fotelu siedziała znana mi osoba.
-Witam-Usmiechęłam się.
Chłopak podszedł i przytulił mnie.
-Simon wróciła!-Krzyknął
Z nie wiadomo skąd pojawił się drugi chłopak.
Po pogadankach weszłam do pomieszczenia w którym tak dużo się działo.
Zaczelismy nagrywanie. (LINK)
Po około 2 godzinach wszystko było już opubilkowane, postanowiłam wracać.
Postanowiłam isc pieszo, nie powiem było późno, ale potrzebowałam tego Świeżego powietrza..
Po około 30 minutach byłam w domu.
Nie witając się z nikim poszłam do siebie do pokoju.
Zamknęłam drzwi, usiadłam na łózku i włączyłam laptopa.
Postanowiłam zobaczyć komentarze pod moim filmem.
Same miłe komentarze, ani jednego hejtu.
-Wow-Powiedziałam sama do siebie.
Odtworzyłam nagranie i postanowiłam wsłuchać się w słowa, niedawno napisałam tą piosenkę, ale to nie ważne (xd).
-Cudownie spiewasz-Odwróciłam się.
-Leondre wyjdz z mojego pokoju.
-Egh, nie-Powiedział.
-Wyjdz.
-Bo co?-Powiedział ze swoim szatańskim usmiesmieszkiem (XDD)
-Bo Ci nie dam Nutelli-Wyciągnęłam słoik spod łózka.
-Hej ona jest moja!-Krzyknął rzucając się na mnie.
Walczylismy dłuższą chwile.
Przerwała nam moja mama.
Jezu co ona musiała sobie pomyslec, ja leżąca na Leo z łyzką w jednej ręce, a w drugiej Nutella.
Obok niej po chwili pojawił się Charlie.
Czułam jak się czerwienie, spojrzałam na Leo, też cały czerwony, spojrzałam na Charliego, też cały czerwony, ale ze smiechu.
Po chwili moja mama także się smiała.
-Nie pytajcie-Powiedział Leo po chwili.
-Nie mamy zamiaru-Odpowiedzieli równo.
-To teraz wyjdzcie, muszę odzyskać moją Nutelle-Powiedział chłopak pode mną.
-Kto powiedział że Twoją-Odkręciłam słoik i zaczęłam jesc.
Usłyszałam tylko dzwięk zamykanych drzwi.
Leo tylko na mnie patrzał, ze smutkiem w oczach, ale też ze złoscią (Lol Sabina to mozliwe? xd).
-No dobra masz-Włożyłam mu łyżkę do buzi.
Chłopak usmiechnął się.
Skończyło się tak, że karmiłam go Nutellą.
-Nie ma już-Powiedziałam jedząc ostatnią łyżkę.
-Jest-Odpowiedział.
-Gdzie?-Zapytałam patrząc mu w oczy.
Chłopak wpił mi się w usta, przejeżdżając językiem po mojej wardze.
-Już nie ma-Usmiechnął się.
Odwzajemniłam usmiech i wstałam z niego.
-A Ty gdzie?-Zapytał łapiąc mnie za rękę.
-Po kolejny słoik Nutelli-Odpowiedziałam chłopak od razu puscił moją rękę, dając mi znak, że mam się pospieszyć.
*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^
Dzis troszeczkę dłuzej :D
Przepraszam też że nie było, postów, ale net [*]
Pzdr ;*
Ps. Możecie pisać w komentarzach propozycję do next rozdziałów :33

/Rozdział 12/

Bawiłam się świetnie, nigdy się tak świetnie nie bawiłam.
Doszedł do nas Leo mimo naszego focha świetnie razem się bawiliśmy. Wróciliśmy do mnie.
-Ej chłopaki, nauczyłam się twerkować-Powiedziałam.
-Pokaż-Powiedział Leonder (xd)
Poszliśmy do mnie do pokoju.
Włączyłam nutę (Work from home *jestem na tel nie mg dać linku*)
Tańczyłam normalnie po czym na refren zaczęłam twerkować.
Patrzałam na Leo, otworzył usta z wrażenia.
Charlie to samo.
Gdy skończyłam cała byłam zsapana. Chłopcy nic nie mówili.
-Aż tak źle?-Zapytałam zamknęłam buzię Leosiowi.
-Zajebi...-Nie dokonczyl Leo
-Ście-Dokończył Charlie.
Uśmiechnęłam się.
Leo pocałował mnie.
-Świetnie całujesz-powiedziałam.
-To ja wam nie przeszkadzam-powiedział Charls.
Blondyn wyszedł.
Uśmiechneliśmy się do Siebie.
Rzucił mnie na łóżko.
-Przepraszam-Powiedział wisząc nade mną.
-Za co?-Spytałam patrząc mu w oczy.
-Miałem Cię w dupie..-przerwałam mu.
-Ważne, że jesteś teraz-Pocałowałam Go.
Chłopak włożył rękę pod moją koszulkę i jeździł nią po moim brzuchu.
Chwyciłam go za biodra.
Pocałował mnie namiętnie.
Chciał rozpiąć mi stanik.
-L-Leo ja n-nie jestem gotowa...
-Dobrze.-Pocałował mnie wyjmując swoją rękę spod mojej bluzki.
Zeszłam na dół, Charlie siedział przed TV.
-Jak było?-Spytał patrząc na mnie.
-Ale co?
-No wiesz.
-Nie! My tego nie robilismy!

-Yhy, taa..-Powiedział patrząc w telewizor.
Usiadłam obok niego.
-Musimy pogadać..-Powiedziała moja mama cała zapłakana.
-Mamo co się stało?-Podeszłam do niej i przytuliłam.
-Ja jej powiem.-Odezwał się Charls.
-O co chodzi?-Wrzasnęłam
-Co się dzieje?-Zapytał Leo, schodząc ze schodów.
Charlie popatrzał na niego.
Leo przytaknął.
-Co się do cholery dzieje?!-Krzyknęłam.
Leo mnie przytulił, odepchnęłam go.
-Bo..-Zaczął Leo.
-Jestem Twoim..-Dodał Charlie.
Cała trzęsłam się ze stresu.
-Bratem-Zakończyła moja mama.
Zaniemówiłam.
Przepraszam co?