Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 12 października 2016

/Rozdział 15/

-Idę do Charlsa-Powiedział chłopak wychodząc.
Gadałysmy dosc długo, około 3 godzin.
Tilly stwierdziła, że już jest późno i będzie wracać.
Odprowadziłam ją do drzwi, po drodze do drzwi wstąpiłysmy po Leo do pokoju Charlsa.
Przez następne godziny siedziałam i nudziłam się była 22, postanowiłam isc do łazienki i zrobić moją nudną rutynę.
Wykąpałam się, umyłam zęby przebrałam się w piżamę i wyszłam z łazienki.
Sprawdziłam fora społecznosciowe, nagle dostałam snapa.
Od kogo innego by mógłbyć?
Od razu zapisałam sobie jego snapa i odsnapowałam:

Pisalismy chwile po czym naprawde poszlismy spac.
*NASTĘPNY DZIEŃ*
Wstałam kompletnie zaspana.
Eghem..
Przepraszam.
Charlie mnie obudził.
Eghem..
Nie tak normalnie.
WODĄ..
ZIMNĄ WODĄ!
Tylko gdy otworzyłam oczy usłyszałam dzwięk robionego zdjęcia.
-Usuń to!-Krzyknęłam wstając z łóżka.
-Dobra, dobra cicho bądz-Powiedział odsuwając się pare kroków ode mnie.
-Już-Powiedział.
-Pokaż telefon-Powiedziałam wysuwając rękę.
Chłopak dał mi telefon.
Sprawdziłam jego galerię, snapchat'a, instagrama itd..
-CHARLIE!-Krzyknęłam.
-Stoję obok Ciebie-Odpowiedział.
-Wysłałes to do Leo!-Krzyknęłam.
-Oj tam-Wyrwał mi telefon.
-Ubieraj się, bo zaraz wychodzimy.
Co?
Gdzie...
Dobra nie ważne
Wzięłam sobie ubrania i poszłam do łazienki.
Ubrałam:
Pomalowałam się i wyszłam z pokoju.
Zjedlismy sniadanie i wyszlismy.
Szlismy chwile przez park.
Zobaczyłam to czego bardzo się bałam.
Myslałam, że jest mi wierny.
Łzy napływały mi do oczu.
Czułam jak moje serce powoli się kruszy.
Pobiegłam do domu.
-Sabina!-Krzyczał Charlie za mną.
Zamknęłam dom na klucz, Charlie wziął klucze, ale pewnie ma je gdzies gdzie nie wie (xd)
Pobiegłam na górę i zamknęłam swój pokój także na klucz.
-Sabina otwórz!-Ktos walił w drzwi.
Chciałam cos odpowiedzieć, ale jestem kulturalna i otworzyłam drzwi.
Makijaż, to jeszcze istniało na mojej twarzy?
Policzki, całe mokre.
Leondre stał w drzwiach.
-Wyjdz stąd-Powiedziałam o dziwo spokojnie.
-To nie tak..-Przerwałam mu.
-Typowa gadka, wymysl cos orginalnego, nie spodziewałam się tego po Tobie, myslałam, że jestes inny.. Leondre kochałam Cię, nadal Cię kocham, ale to mnie przerasta-Powiedziałam.
-Zrywasz ze mną?-Powiedział załamanym głosem.
-Kocham Cię-Zamknęłam drzwi.
Dla odstresowania wstawiłam zdjęcie na insta.
 "Gdy chodzisz boso nie chodź po szkle gdy kochasz ją nie kochaj mnie.."

I własnie gdy już opublikowałam zdjęcie, zadzwonił do mnie na skype.
Tsa..
Leo.
Odebrałam bez problemu. był już u siebie w domu.
-Chcesz cos?-Zapytałam.
-Nie chcę Cię stracic..-Już płakałam.
-Jestes dla mnie najwazniejsza-Ryczałam.
Chłopak mówił dalej, przepraszał
Gdy zobaczył że płaczę również się popłakał.
-Ona pierwsza mnie pocałowała-Powiedział
Rozłączyłam się.
Nie chcę aby widział jak płaczę.
-Sabina, proszę otwórz-Mówił Charlie przez drzwi.
Otworzyłam.
Chłopak..
On..
Płakał.
-Co się stało?-Zapytałam.
-Ta dziewczyna..
-Tak?-Zapytałam.
-To była Chloe-Przytulił mnie.
Czułam jak moje ramię robiło się mokre.
Chłopak płakał.
Był taki sam jak ja.
Też płakałam.
Ja i Charlie jednoczymy się.
Ja i On tworzymy jednosc.
Pokochałam go.
Jako brata.
-Charlie, proszę nie płacz-Powiedziałam.
-To ty nie płacz-Powiedział.
Płakałam coraz bardziej.
Chłopak odsunął się ode mnie.
Pocałował w czoło.
-Kocham Cię-Powiedział.
-Ja Ciebie też-Przytuliłam go ponownie.
Brakowało mi takiego brata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz