*Pov Emilly*
Wybiegłam z łazienki, bałam się reakcji Charliego..
Weszłam do mojego pokoju, byłam cała zapłakana,
nie mogę stracić Leo,
kocham go z całego serca.
Weszłam do mojej łazienki i opatrzyłam sobie ranę.
Usiadłam przy biurku i zaczęłam pisać:
Jeśli mogłabym zrobić wszystko od nowa, kochanie, zrobiłabym to inaczej.
Może nie byłabym tu, w takiej pozycji.
Znalazłam cię,potem cię straciłam, patrzenie wstecz to tortura.
I boli mnie świadomość, że pozwoliłam ci odejść, mieszkasz zaraz na rogu.
I mogłam mieć to wszystko, mogłam mieć to wszystko.
Prawdziwa miłość, wiem, że to miałam.
Prawdziwa miłość, była tak trudna do znalezienia.
Prawdziwa miłość, jeżeli mogłabym ją odzyskać
Tym razem nigdy bym jej nie puściła.
Prawdziwa miłość, jest inspiracją.
Prawdziwa miłość, to było moje, oh, moje.
Prawdziwa miłość, jeżeli mogłabym ją odzyskać
Tym razem nigdy bym jej nie puściła, tym razem nigdy bym jej nie puściła
Czuję to wszystko dookoła mnie, zastanawiając się jak to schrzaniłam
I chciałabym poznać sekret,jak oni to robią
Nie ma rzeczy jak doskonałość, nadal uczę się tej lekcji.
Przebaczyć jest kluczem do zapomnienia mnie
A ja patrząc na swoje odbicie
I mogłam mieć to wszystko, mogłam mieć to wszystko.
Prawdziwa miłość, wiem, że to miałam.
Prawdziwa miłość, była tak trudna do znalezienia.
Prawdziwa miłość, jeżeli mogłabym ją odzyskać
Tym razem nigdy bym jej nie puściła.
Prawdziwa miłość, jest inspiracją.
Prawdziwa miłość, to było moje, oh, moje.
Prawdziwa miłość, jeżeli mogłabym ją odzyskać
Tym razem nigdy bym jej nie puściła, tym razem nigdy bym jej nie puściła
Gdybym wtedy wiedziała, co będę robić teraz, że będę z tobą dziś wieczorem,
Gdybym wtedy wiedziała, co będę robić teraz, bylibyśmy w porządku...
Przy ostatnim wersie zaczęłam płakać, znowu.
Postanowiłam pojechać do studia zrealizować tą piosenkę.
Minęło pare nascie minut i byłam na miejscu.
PIOSENKA
Mielismy inny pomysł na teledysk.
W sensie dyrektor kazał tak nagrywać.
Gdy spiewałam mój kolega to nagrywał
Byłabym swięta gdybym się nie rozpłakała pod koniec.
Pare godzin i wszystko było już w internecie.
Wróciłam do domu.
Weszłam do budynku i..
Ktos mnie przytulił.
Było to tak niespodziewane, że nie zdązyłam zobaczyć kto to.
Poczułam znany mi zapach.
Zapach nutelli.
Mocno wtuliłam się w chłopaka.
Tak już wiedziałam kto to był.
Gdy już się od siebie "odklelismy", chłopak pociągnął mnie za rękę i poszedł do góry.
Weszlismy do mnie do pokoju, Leondre stanął na srodku.
-Gdzie je masz?-Popatrzał na mój owinięty bandażem nadgarstek.
-W pudełku, które mi zabraliscie-Odpowiedziałam.
-I?-Popatrzał na mnie.
-W łazience na dole zapasowe pudełko..-Powiedziałam patrząc na ziemie.
Chłopak przepchnął mnie i zszedł..
Eghem.
Zbiegł po schodach.
Wszedł do pokoju.
Eghem
Wbiegł.
Usiadł na łóżku i pokazał, że także mam usiąsc.
Tak jak kazał tak zrobiłam.
-Cholernie mi na Tobie zależy-Powiedział, przerwałam mu.
-Wiem..Wiem, że cholernie ci zależy. Leondre, nie chcę Cię stracić-Pocałował mnie.
-Popatrz-Powiedział chłopak chwytając żyletkę.
Patrzałam uważnie.
Chłopak trzymał ją.
-Zamknij oczy-Powiedział.
Zamknęłam.
Po około 5 sekundach kazał mi je otworzyć.
Przeciął się.
-Boli?-Spytał.
-Co ty robisz?-Krzyknęłam.
-To co ty. Pytam się boli?-Spytał ponownie.
-Przecież ty to zrobiłes, nie ja. Po co to pytanie?-Krzyknęłam trochę głosniej.
-Mnie to bolało! Bolało mnie to, że to robiłas-Krzyczał.
-Strasznie mnie to bolało, czy Ty miałas swiadomosc jak bardzo krzywdziłas mnie i Charliego?-Krzyczał dalej.
___________________
Przepraszam!
Że tak krótko, ale no xd
Trzymam was w napięciu.
Bez obaw pogodzą się, sama na samym początku nie wiedziałam jak to odplątać, bo naplątałam truszku tą zdradą.
Ale już będzie ok xdd
BAJ XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz