Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 28 września 2016

/Rozdział 11/

-Zostaw ją!-Krzykneli obaj.
-Bo?-Uderzył mnie.
Tak własny brat mnie uderzył.
Charlie się na niego rzucił, a Leo mnie przytulił.
Ułamek sekundy..
-Antonio zostaw go!-Krzyknęłam.
Znów mnie uderzył i wyszedł.
Trzymałam się za policzek, nadal płakałam.
-Nic Ci nie jest?-Zapytałam Charliego.
-Nie powinnas się pytać. To ja powinienem się spytać-Odpowiedział.
Nadal byłam w objęciach Leo.
-Nie..-Chwyciłam się za wargę w którą dostałam (Wgl chodzi o twarz i o okolice ust)
-Pokaż-Blondyn chwycił mnie za podbródek.
-To nie potrzebne-Wyrwałam się.
Szczerze mówiąc nie chce sprawiać im problemu.
-Pokaż-Powiedział głosniej.
Ponownie chwycił mnie za podbródek. Nie wiem jak ale siedziałam Leo na kolanach.
Trzymał mnie za nogi abym znów nie uciekła.
Okazało się, że to nic takiego.
Weszła moja mama.
-On już nie wróci..-Usiadła obok mnie.
-Wyjdz-Odpowiedziałam.
-A-Ale-Przerwałam jej.
-Wyjdz!-Krzyknęłam przez łzy.
Kobieta wyszła, siedzielismy w ciszy.
Uspokoiłam się.
-Too-Odezwał się Charlie przeciągając 'o'.
-Idziemy na deski?-Dodał.
-Możemy-Odpowiedziałam.
-To ja pójdę do siebie po deskę-Odpowiedział Leo.
-Ok, pójdę z Tobą-Odpowiedział Charlie.
-A ja się uszykuje-Usmiechnęłam się sztucznie.
Chłopcy wyszli, poszłam zmyć makijaż i ubrać się w normalne rzeczy na deski (xd)
Wzięłam swoją deskę i czekałam na chłopaków.
Przyszli.
Nie otworzyłam im drzwi, tylko wyszłam do nich.
-Witamy Panią ponownie-Powiedział Leo całując mnie.
-No hej-Odpowiedziałam.
-Chodzcie juz-Stwierdził Charlie.
Bylismy na miejscu po 15 minutach..
********
Wiem, że krótki, ale nie mialam pomysłów xd

niedziela, 25 września 2016

/Rozdział 10/

Za dwa dni wracamy, w końcu..
Tęsknie za moim łóżkiem (xd)
Poznałam dużo osób cieszę się z tego powodu, połowa nich jest z Polski, połowa..
Wszyscy! Oprócz nas oczywiscie..
*DZIEŃ WYJAZDU* (Już nie mam pomysłów na ten Camp)
Wszyscy się żegnali, dobrze że Ci dla mnie najbliżsi mieszkają ze mną (Sabina ty smieszku xd)
Nagle dostałam sms'a
Od n.nieznanego:
Jak tam dzień wyjazdu gwiazdeczko? ;*
Moja pierwsza mysl Wtf?
Odpisałam.
Do n.n 
Z kim pisze?..
Nawet nie minęła sekunda, a już dostałam odpowiedz
Od n.n 
Dowiesz się w swoim czasie, nie waż się nikomu mówić o smsach.
Szczerze mówiąc zaczynam się bać, ale olałam to, weszłam do autobusu.
Usiadłam sama na końcu, założyłam słuchawki.
Nawet nie zorientowałam się kiedy ruszylismy.
-Ej a gdzie Lily?-Zapytała Chloe
Podniosłam rękę.
Chloe westchnęła z ulgą.
Gdy dojechalismy na miejsce, zostalismy tylko w czwórkę, Leo po czasie się do mnie dosiadł.
Wyszłam z autobusu ze słuchawkami w uszach (LINK)
Kierowałam się do domu, pomachałam im na pożegnanie i leciałam jak piorun (xd).
*^*Pov Leo^*^
-Gdzie Lily?-Zapytałem.
-No pobiegła do domu przed ułamkiem sekundy, a co?-Odpowiedział Charlie.
-Nie pożegnała się z nami-Powiedziałem smutno.
-Machnęła ręką
-Trzeba patrzeć na swoją dziewczynę-Dodała Chloe
*^*Pov Sabina*^*
Kolejny sms..
Od n.n
Twój chłopaczek Cię szuka...
Do n.n
Charlie?
Od n.n 
Nie kurde Święty Mikołaj..
Zapisano nieznany nr jako Chalrss
Od Charlss
Idziemy do Ciebie.
-Chciałam odpocząć..-Powiedziałam wchodząc do domu.
-Czesc!-Krzyknęła moja mama.
-Hej.
-Kochanie muszę Ci kogos przedstawić..
-Słucham-Popatrzałam na nią zapytająco
Wstałam.
Mama popatrzała tylko na mnie.
Czy ona mysli, że jestem jakąs idiotką?!
-Co on tu robi?!-Krzyczałam, dotknęłam swoich policzków. Sabina miałas się nie rozklejać!
-Mamo wiedziałam, że ona mnie nie chcę widzieć..-Powiedział cicho
-A KTO BY CHCIAŁ BRATA, KTÓRY JĄ POBIŁ PRAWIE NA ŚMIERĆ!-Krzyczałam przez płacz.
Usłyszałam otwieranie drzwi.
Jeszcze oni nosz kurde..
-Ja nie chciałem! Zrobiłem to, bo..-Przerwałam mu.
-Wiesz nie zasługujesz na siostrę-Pobiegłam do siebie na górę.
-MÓWIŁEM!-Słyszałam krzyki.
Tak miałam brata, ale to już nie ważne..
Słyszałam jak ktos otwiera moje drzwi.
Yhym..
Leo, Charlie i On.
Popatrzałam ze łzami w oczach na Leo.
Przytulił mnie.
Charlie zaczął rozmawiać z moim 'bratem'.
-Nie chce go znać.-Powiedziałam.
-Kogo?-Szepnął Leo.
-Głupie pytanie.
Mój brat usiadł na moim łóżku.
-Gdzie z tym dupskiem?-Wrzeszczałam.
-Jak już chcesz siadać to proszę! Masz dużo podłogi!-Dodałam także krzycząc.
-Co Ty sobie myslisz? Że przyjedziesz i ja jako twoja najlepsza najukochansza siostra Ci wybacze?-Nadal wrzeszczałam.
Mój ukochany brat dał chłopaką znać wzrokiem, że mają wyjsc.
-Ty pisałes do mnie te sms'y!-Skąd wiedziałes co robie!-Krzyczałam.
-Zamknij się w końcu-Powiedział.
Nie, wspomnienia wracają.
Jak mnie bił z kolegami w szkole.
Łzy zaczęły mi spływać po policzkach.
-I co znowu ryczysz. Nie masz co robić tylko ryczysz.-Podniósł głos.
Stare czasy się przypominają.
-Odezwij się!-Uniósł rękę.
-Zostaw mnie!
-Nie dam się poniżać i bić!
Leondre i Charlie weszli.
On miał nade mną rękę.
Ja płakałam.
Chyba łatwo się domyslic co się działo.


/Rozdział 9/

-Chwila co?-Powiedziałam za głosno.
-Co, co masz urodziny!-Krzyknęła Chloe
-Jezu zapomniałam!-Strzeliłam faceplam'a.
Wszyscy zaczeli się ze mnie smiać, tsa..
-Więc, chodz!-Mój kochanek (XD) pociągnął mnie za rękę.
Słyszałam głosną muzykę.
(link)
OMGY CZY ONI SPROWADZILI MI TU BIBERA? ;O;
Nie ;-;
Dj Remo..
Po chwili leciała kolejna piosenka (link)
Poznałam przy tym Olivie Fok.
Spoko Lasia (XDDD)
Świetnie się bawiłam.
Przyszedł czas na prezenty, dostałam ich z 9/10, bo reszta nie wiedziała o moich urodzinach, ledwo się znalismy, jak mogli wiedziec (LOGIKA SABINA LOGIKA XD)
Pierwszy był od Charliego, piękny Case na mój telefon.
Drugi od Chloe, przesliczne miętowe szpilki około 9 cm.
Do tego sukienka także miętowa. (Zdjęcie dam pod koniec)
Trzeci od Artura, całe pudełko ze słodyczami.
Czwarty od Olciakk, słuchawki piękne miętowe
Odebrałam wszystkie prezenty i dziękowałam.
Ostatni, dziesiąty.
Leondre.
2 Naszyjniki 1 bransoletka.
*ZDJĘCIA*
Charlie
Chloe


Artur
Olciakk
Leło




************
Wiem że, nie zbyt długi, ale pisałam na szybko
Czeeeeeeeeeeee :3

sobota, 24 września 2016

/Rozdział 8/

Wyjęłam zeszyt z torebki postanowiłam wrócić do piosenek.
I feel like I've been 
Locked up tight
For a century of lonely nights 
Waiting for someone...
To release me

You're thinking, you're it and
Blowing kisses my way 
But that don't mean
I'm going to hear what you say 

Baby, Baby, Baby...

Oh, Whoa, Whoa...
(My mind is saying "Let's go") 
Oh, Whoa, Whoa...
(But my heart is saying "No")

If you wanna be with me,
Baby, there's a price to pay,
I'm a genie in a bottle, 
You gotta ask me the right way

If you wanna be with me,
I can make your wish come true
You gotta make a big impression
I gotta like what you do

I'm genie in a bottle baby,
Gotta catch me the right way honey,
I'm genie in a bottle baby,
Come, come, come on and let me out

Music's fading and 
the light's down low, 
Just one more dance and
Then we're good to go
Waiting for someone..
Who gets me....

My mind is racing
At the speed of light 
Let's go and have a little fun tonight
Baby, baby, baby.....

Oh, Whoa, Whoa...
(My mind is saying "Let's go") 
Oh, Whoa, Whoa...
(But my heart is saying "No")
PEŁNY TEKST Z TŁUMACZENIEM
-Co tam robisz?-Spytała Olciakk za mną.
-Piszę sobie-A wy co porabiacie?-Dodałam.
-Nudam..
-Zaraz będziemy-Dodał Leo
*NA YOUNG STARS CAMP*
Było mnóstwo nastolatków, przytulalismy się gadalismy spiewalismy. Świetna zabawa!
Poznałam tam bardzo fajną dziewczynę. Amy.
Wymieniłysmy się numerami i fejsami.
Zaproponowałam żeby ze mną zaspiewała.
Niestety się nie zgodziła..
Bylismy nad morzem, zachód słońca, wzięłam koc i usiadłam na plaży, patrzałam na zachód słońca.
Zaczęłam płakać, tak kocham Leo, a on zachowuje się tak jak się zachowuje.
Siedziałam chwile, lecz poczułam, że ktos dotyka mojego ramienia.
-Ej Lily wszystko ok?-Wszyscy Cię szukają.
-Nic nie jest ok! Chloe..-Przytuliłam ją.
Opowiedziałam jej wszystko, wróciłysmy do reszty.
Chloe wkurzona chciała ruszyć na Leo.
-Chloe, chodz!-Krzyknęłam pokazując na dziewczyny.
Podeszła do mnie i szepnęła.
-Ej no chciałam..-Położyłam palec na jej usta.
-To nasza tajemnica.
-Nawet..-Znów jej przerwałam.
-Tak nawet on.-Powiedziałam i doszłam do dziewczyn.
Dziewczyny miały razem namiot, a chłopacy sami.
*NASTĘPNY DZIEŃ*
Wstałam jako ostatnia, czułam że ktos jest obok mnie, bałam się otworzyć oczy.
-Hej Sabina wstawaj..-Usłyszałam znajomy głos.
Otworzyłam oczy.
-Co się stało?-Spytał mnie Artur.
No tak miałam pewnie całe opuchnięte oczy.
Płakałam w nocy.
Przytulił mnie.
-Ej Artur miałes ją budzić, a nie zarywać-Powiedział oburzony Charlie.
Od razu się ode mnie odsunął.
Chłopaki wyszli, a ja się ubrałam.
Splotłam włosy w warkocz i wyszłam.
-Sabina!-Krzyknął Charlie.
-Hm?-Odwróciłam się do niego.
-Sprawdzałem twój refleks-Co poco?-Pomyslałam.
Poczułam że ktos łapie mnie w tali.
Odwróciłam się, Leondre.
-Leo co ty..-Nagle mnie podniósł zauważyłam, że kieruje się do wody, na most.
-Nie próbuj nawet!-Krzyczała Chloe była w tej samej sytuacji.
-Leondre puszczaj!-Krzyczałam smiejąc się.
Nie przedłużając obie skończyłysmy w wodzie.
Spadając chwyciłam Leo za nogę, wpadł razem ze mną.
-Hahahaha-Śmiałam się po wyjsciu z wody.
Charlie stał na moscie szukając wzrokiem Chloe chyba nie zauwazył jak wyszła, Chloe wykorzystała to i popchnęła chłopaka do wody.
Wszyscy się smiali..
Oprócz mnie.
Mysli, że wrzuci mnie do wody i będzie ok? Nie.
Usiadłam na moscie, słońce mnie grzało.
Nagle zawołał mnie Artur.
-Chodz bo spóźnisz się na..-Ktos mu przerwał.
-Cicho!-Krzyknęła Chloe
-Po prostu chodz!-Krzyknął Charlie.
Był 23 sierpnia.
Leo stał na srodku ich wszystkich był usmiechnięty.
Kompletnie nie wiedziałam o co chodzi.
Podszedł do mnie.
-Wszystkiego najlepszego.-Pocałował mnie.
Chwila co
Zapomnialam mialam urodziny.. ;-;

/Rozdział 7/

Dziwne było to, że Leo nawet mnie nie przeprosił, za to jak się zachował, a zawsze przepraszał. Może mu już nie zależy..
Dziś miał odbyć się young stars on tour 2016. 
-Zbieraj się zaraz wychodzimy-Powiedział Leo.
Tylko mruknęłam, wzięłam torebkę, ciuchy telefon, kosmetyki gdyby mi się cos stało z moim makijażem.
Ubrałam się w:
Leo jak zwykle ubrał szarą bluzę i czarne spodnie.
W naszej łazience była lokówka, więc postanowiłam lekko skręcić włosy.
Zrobiłam lekki makijaż.
-Jestem gotowa-Stwierdziłam patrząc na chłopaka.
-Nareszcie, chodz nie możemy się spóźnić-Powiedział chwytając mnie za rękę.
Wyszlismy, przed naszym pokojem stał Charls z Chloe.
-Szybko wyszliscie-Wyczułam ten sarkazm ze strony Charliego.
-Pytaj się jej dlaczego tak długo-Chciało mi się płakać, jak on się wyrażał.
Chloe chyba zauważyła to że jestem smutna.
Wzięła mnie za rękę i wyszłysmy przed hotel, było sporo ludzi.
-A chłopaki gdzie?-Zapytała sliczna dziewczyna (NO HOMO XD)
-W hotelu postanowiłysmy wyjsc wczesniej. Lily to Sylwia, Sylwia to Lily-Przerwałam jej.
-Sabina, Chloe-Zasmialam się.
-A no tak.-Także się zasmiała.
Nagle chłopaki przyszli.
Wsiadlismy do autobusu, postanowiłam nie siedzieć z Leo, usiadłam z dziewczynami na przodzie.
Poznałam jeszcze Ole, Angelikę i drugą Sylwie, poznałam też Artura z tej piosenki i Jeremiego.
Kierowca włączył tą piosenkę wszyscy wykonawcy byli w przejsciu, Syliwa (Przybysz) Kazała mi także spiewac, więc tez poszłam na srodek, Artur był obok mnie, miałam spiewać po nim.
Czułam wzrok Leo, miałam to gdzies, wszyscy nieźle się bawili cały bus spiewał oprócz Leo.
Pomienialismy sobie miejsca, mega zabawa, siedziałam z Arturem, za Leo (;-;)
Nagle poleciał Hopeful.
Wszyscy krzyczeli, aby spiewali.
Tak się stało, czułam wzrok Charlsa na mnie (HAHAHA NIE LEO XD), gdy piosenka się skończyła podeszłam do kierowcy i poprosiłam o moją ulubioną piosenkę, stanęłam na srodku i spiewałam dziewczyny robiły mi chórki.
link
Spiewając tą piosenkę czułam ból.
Taki mocny, myslałam nad tym po co Leo była ta..
Eh..
SABINA OGAR..

Będę już, wybacz mi


To ostatni raz.


Bukiet róż, milion słów,


To nie działa na mnie już


Wybacz mi, to ostatni raz,

Bukiet róż, milion słów,


To nie działa na mnie już.



Nie mogę więcej mieć już nadziei, więc,


Zamykam wszystkie drzwi, do których chcesz wejść.


Ten rozdział skończył się, już nie patrzę wstecz,

Zrobiłam wszystko tak, jak mogłeś tego chcieć.



Śpiewając refren czułam wzrok Leondra (xD)
Usiadłam na miejsce, słyszałam brawa.
-Wow, masz cudowny głos-Powiedział Artur.
-D-dzięki-Wyjęłam telefon.
-Nie myslałas o karierze?-Spytał patrząc Mi w oczy.
-Już ją skończyłam.-Odpowiedziałam.
-To wróć! Twój głos zasługuje na oskara!-Krzyknął.
Wszystkie oczy wylądowały na mnie.
-Z-zastanowie się nad tym-odpowiedziałam cicho.
*-*Pov Leo*-*
Super ja ją przekonuję do tego chyba już pół roku. (Dobra 2 dni xd)
A jemu wystarczyła sekunda..
JEZU LEO OGAR.
Przecież ci na niej..

piątek, 23 września 2016

/Rozdział 6/

-Kocham Cię-Powiedział patrząc mi w oczy.
-Ja Ciebie też-Mogłam ciągle patrzeć w jego czekoladowe oczy.
(LINK)
Leondre poszedł wziąć prysznic, postanowiłam go rozpakować, lecz zanim to zrobiłam rozpakowałam samą siebie.
Zaczęłam chować rzeczy Leo do szafek.
Już kończyłam, lecz zobaczyłam cos błyszczącego w jego torbie.
Próbowałam to wyjąć, było bardzo ostre, skaleczyłam się.
Miałam podejrzenia co to może być. Nie zmyliłam się, krew mi leciała i leciała, na moje szczęscie był to palec, wyciągnęłam żyletkę z jego torby. Czekałam, aż wyjdzie z łazienki.
Przyłożyłam chusteczkę do palca.
Chłopak wyszedł z łazienki, "rzucił" się na mnie.
-Co się stało?!-Niby krzyczał, ale mówił cicho. (Jak? 0.0 *moja wyobraźnia jest nie możliwa*)
-Co się stało?-A to co się stało-Pokazałam mu żyletkę.
-Skąd to masz?-Tym razem krzyknął.
Przestraszyłam się.
Nie byłam w stanie nic powiedzieć, myslałam że uniesie na mnie rękę, bałam się cokolwiek powiedzieć, nigdy nie widziałam go w takim stanie.
-Skąd to masz?!-Krzyczał coraz głosniej.
Po moim policzku spłynęła łza. Jedna taka samotna.
Do chłopaka chyba doszło to że się boje.
Wyszłam z pokoju. Jeszcze chwilę stałam w drzwiach i odezwałam się.
-Zastanów się skąd mogę to mieć-Rzuciłam żyletkę obok jego torby.
Wyszłam, wyjęłam telefon i słuchawki, włączyłam piosenkę, którą włączyła Chloe gdy u niej byłam. (LINK)
Urzekł mnie Artur, jego głos był taki podobny do Leo.
Usiadłam na ławce, trochę żałowałam, że tu przyjechałam..
Tyle kłótni, ciągle przed moim oczami był zły Leo.
Piosenka się skończyła, postanowiłam rozruszać kosci trochę się zasiedziałam.
Odziwo nie spotkałam ani Bambino, ani moich "fanów".
Weszłam na fb, zobaczyłam, że Leo prowadzi transmisje na żywo.
Dodał także zdjęcie.
Byłam już w Paryżu, poszłam do koleżanki mojej mamy. (Sabina kiedys tu mieszkała)
Weszłam do jej restauracji. (Baru ale restauracją mozna to tez nazwac xd)
-Sabina!-Przytuliła mnie.
-Czesc-Usmiechnęłam się.
-Co Cię sprowadza.-Nie chciałam jej odpowiadać chciałam sobie pospiewać w spokoju wiedziałam, że tu mogę.
-Nic ciekawego, przyszłam zrobić to co zawsze.-Na jej twarzy pojawił się usmiech.
-Zapraszam.-Pokazała na "scenę".
Bez problemowo weszłam, nie było zbyt dużo ludzi wzięłam sobie taborecik, usiadłam, obniżyłam delikatnie mikrofon i zaczęłam spiewać.
LINK
Tak to piosenka, którą spiwałam Leo.
Ludzie zwrócili na mnie uwagę, niektórzy podchodzili pod scenę.
Zobaczyłam grupę nastolatek, wbiegły do restauracji (aka bar xd)
Tsa. Fani..
Można powiedzieć że dawałam koncert, a chciałam po prostu pospiewac, widać że Lucia (Wczesniej wspomniana kolezanka mamy Sabiny)
Następnie zaczęłam spiewać (LINK)
Po tej piosence postanowiłam wracać, może już ochłonął..
Jak mówiłam tak zrobiłam. Pożegnałam się z fanami.
I wróciłam.
Leo był w łazience, tak wywnioskowałam, po jego spiewie pod prysznicem.
Włożyłam słuchawki do uszu i siedziałam.
Włączyłam moją ulubioną piosenkę. (LINK *przesadzam z tymi linkami*)
Nawet nie zauważyłam, kiedy Leondre wszedł do pokoju.
Z czystej ciekawoci zobaczyłam czy żyletka leży tam gdzie leżała.
Nie było jej.
Chłopak był bez koszulki w dresach, popatrzyłam na jego nadgarstki, nic sobie nie zrobił.
Przez chwilę tak się zamysliłam że zapomniałam, że ciągle na niego patrzę.
-Wiem, że jestem pociągający, ale nie patrz się tak na mnie to irytujące- Zasmiał się.
-Co? Ymm znaczy przepraszam, zamysliłam sie- Odwróciłam wzrok, nagle dostałam powiadomienie z Fb, ktos oznaczył mnie w linku.
Zobaczyłam co to.
-Nie..-Powiedziałam sama do siebie.
Filmik na Youtube jak spiewam podpis.
SABINA WRACA! <3
-Wcale nie wracam!-Znów powiedziałam sama do siebie.
Skomentowałam to.
Rozumiem wszystko, ale nie to. 
Nagle Leo także to skomentował.
To co napisał przeraziło mnie.

środa, 21 września 2016

/Rozdział 5/

Tulilismy się dłuższą chwile przestalismy, gdy Charls wszedł nam do pokoju.
-Nie chce wam przeszkadzać, ale Leo musimy isc omówić koncert.
Leo wstał podszedł do Charliego już miał wychodzić lecz zwrócił się do mnie.
-Nie wychodz nigdzie dobrze?-Popatrzał na mnie.
-Dobrze.-Odpowiedziałam.
Ponownie poszłam do łazienki.
Przetarłam twarz zimną wodą.
Postanowiłam ponownie poprzeglądać komentarze pod moim zdjęciem.
Oczy mnie palą jak na to patrze.
Lub
Kiedy na Ciebie patrze mam ochotę wysłać sms o tresci pomagam.
Nie powiem sprawiało mi to przykrosc, ale tak jak mówił Leo nie przejmowałam się.
.-.-*Pov Leo*-.-.
Wróciłem, Emilly nie było, zastanawiałem się gdzie mogła być.


Usiadłem na łóżko i przeglądałem insta.
Natknąłem się na zdjęcie Emilly.
3 minuty temu.
No hej *3*
Mówiłem żeby nigdzie nie wychodziła.. Moje fani jak ją zobaczą to ja nie wiem co zrobię.
#Pov Emilly#
Wstawiłam zdjęcie, wiem nie powinnam wychodzić, ale się nudziłam, spotkałam parę nowych osób.
Leo nie było 3 godziny, nie mogłam usiedzieć w domu, nie zgubiłam się, bo miałam mapę.
Poszłam sobie do piekarni, kupiłam bagietkę i postanowiłam wracać.
Weszłam do pokoju.
-Emilly! Gdzie Ty byłas?!-Powiedział Leo przytulając mnie.
-Postanowiłam się przejsc..
Nie było Cię 3 godziny miałam siedzieć i nic nie robić? nudziło mi się.
-No no nie wiem mogłas zadzwonić.-Powiedział nie puszczając mnie.
-Nic Ci się nie stało?-Dodał.
-Nie nic-Odpowiedziałam.
-Spotkałas kogos?-Zapytał.
-Owszem-Odpowiedziałam.
-Kogo?-No co ty wywiad prowadzisz-pomyslalam.
-Parę twoich fanek i jedną normalną osobę-Nie mogłam skończyć zdania, bo Leo mi przerwał.
-Co chciały?-Widziałam lęk w jego oczach.
-Zdjęcie kochanie. Poznały mnie-Pocałowałam Go w polik.
-Juz myslalem, a dlaczego chciały zdjęcie?-Kurde, bo sie wyda..-Pomyslalam.
-A no nie wiem.-Zasmialam sie.
-Osz Ty papugo.
Chłopak pocałował mnie i poszedł do łazienki.
Pomyslalam jeszcze raz.
Dziwne że się nie domyslił.
Poszłam do Chloe, potrzebowałam się komus zwierzyć.
Wyszłam z pokoju i zapukałam do ich pokoju.
-Proszę!-Usłyszałam ciepły głos dziewczyny.
Weszłam.
-Czesc-Usmiechnęłam się.
-No hej.-Odpowiedziała mi, dając znać żebym usiadła obok niej.
-Co Cię sprowadza?-Zapytała.
Charls wyszedł z łazienki.
-Ok to jak Ty tu jestes-Popatrzał na mnie.
-Ja ide do Leło.-Zasmialam sie lekko z tego jak na niego powiedział.
Chloe od razu włączyła muzykę gdy chłopak wyszedł. (inczekxd)
-Chciałam pogadać..-Popatrzała na mnie.
Piosenka mnie zmotywowała.
-Słucham-Usmiechnęła się.
-Bo tak jakby ja okłamuje Leo, dzis jak wyszłam zaskoczyły mnie jego fanki, ale mnie poznały, wiedziały, że ja to ta, która spiewała w BTG..-Powiedziałam
-Ej Lily, powiedz mu, bardziej będzie zadowolony niż rozczarowany, mam nadzieje że wygrałas w BGT.-Przytuliła mnie.
-Poczekaj, daj mi swój telefon.-Powiedziałam.
Włączyłam jej jedną z moich piosenek. Były to stare czasy, przed BTG, potem filmy itd..
-Wow, ładnie spiewasz. Tym bardziej mu powiedz!-Krzyknęła.
Nagle chłopcy weszli. Szybko wyrwałam jej telefon i wyłączyłam piosenkę.
-Później sobie posłuchasz.-Oddałam jej telefon.
Leo tak troszeczkę dziwnie na mnie patrzał.
-Co masz mi powiedzieć?-Usiadł obok mnie.
Charlie usiadł obok Chloe.
-Że Cię kocham.-Musnęłam jego polik.
Tylko się usmiechnął.
-Chodz Leo, nie będziemy im przeszkadzać.-Powiedziałam wstając.
-Dzięki Chloe.-Wyszłam.
Leo za mną.
Weszlismy do nas.
-Mów mi prawdę.-Powiedział łapiąc mnie za nadgarstki.
Wiedziałam, że mnie nie pusci chciał znać prawdę.
-Leo, ja nie wiem jak Ci to powiedzieć.-Oczy mi się zaszkliły.
-Spokojnie, powiedz.-Puscił mnie.
Wiedziałam, że jest zły, ukrywał to.
-Wiem że będziesz zły..-Powiedziałam.
-Napisz mi to.-Podał mi mój telefon.
Wysłałam mu wiadomosc.
Do: Leło *3*
Czesc, nazywam się Sabina mam 15 lat, wygrałam Brytyjski mam talent, wybiłam się na tym, profesjonalnie spiewam, tańcze balet.
Grałam w filmach.
Przepraszam że Ci nie powiedziałam..
Poszłam do łazienki zrobić moją nudną wieczorną rutynę.
Gdy weszłam do pokoju Leo nie było.
Weszłam bardziej w głąb pokoju.
Był za drzwiami łazienki.
-Chciałoby się mnie przestraszyć?-Spytałam, lecz w tym momencie, zobaczyłam że Leo siedzi na podłodze, głowa między nogi.
Podniósł głowę.
Od razu go przytuliłam.
Płakał.
-Co się stało?-Zapytałam.
-Własnie sobie uswiadomiłem, że Ty osiągnięłas, więcej ode mnie.
-I że te moje fanki, to były twoje fanki.-Dodał.
-Kochanie Wy niedawno zaczeliscie, bgt było dawno filmy no 2 lata temu, zakończyłam to, spokojnie.-Pocałowałam go.
Włączyłam muzykę (LINK)
 Podałam Leo rękę i pomogłam wstać.
-Zaspiewaj mi cos.-Powiedzial chlopak.
Y tus mentiras yo no voy a escuchar.. no

Has tu vida que yo sigo mi camino..oh!


Ya me canse por todo que pase


Te quite la licencia ya no manejas mi destino..no!


Lo siento pero yo no voy hacer tu hobby


De tu juego me retiro como Kobe


Cero sufrimiento


Te quiero, no te miento


Pero el amor no quita conocimiento



Mejor me quedo sola…aahhh


Y me voy pa la calle…ehhh


Voy a vivir mi vida loca…ahhh



Sin nadie que me falle…ehhh ( PIOSENKA)

Leo tylko na mnie patrzał.

-W jakim to języku?-zapytał.
-W Hiszpańskim.-Odpowiedziałam.
-Nic nie zrozumiałem, ale i tak slicznie.-Powiedział i złączył nasze usta w długim pocałunku.

wtorek, 20 września 2016

/Rozdział 4/

Lecielismy juz parę godzin.
-Emilly?-Powiedział mój towarzysz
-Tak?
-Leciałas juz samolotem?
-Owszem.
Minęło pare minut, Leo ciągle mnie o cos pytał.
Rozumiem chciał wiedziec o mnie wszystko, ale bez przesady.
-Leo..
-Tak kochanie?-Popatrzał na mnie.
Oparłam się i zamknęłam oczy.
-5 minut i możesz gadać dalej.-Powiedziałam.
Wiedziałam że nic nie powie.
Chyba zrobił to co ja.
Poczulam ze ktos dotyka mojego ramienia.
Była to Chloe.
-Hmm?-Powiedzialam zaspana.
-Zobacz sobie snapa Leo..-Powiedziala i oparla sie o swoj fotel.
Wyjelam telefon.
-LEONDRE!-Krzyknęłam.
-Hmm?
-Usun to!-Byłam zła.
-Ze snapa sie nie da.
-Leo wiesz, twoje fanki Cię kochają.. Jak zobaczą że jestesmy razem nie dam rady z hejtami..
-Damy rade.-Złapał mnie za rękę.
Pocałowałam go.
Nudziłam się więc dodałam zdjęcie na instagrama.
Czy tylko ja kocham to zdjęcie?
Oznaczyłam najlepszych znajomych w tym Leo, Charlie i Chloe
Po paru minutach Leo skomentował mi zdjęcie.
Śliczne *.* Ty kochasz to zdjęcie, a ja kocham Ciebie <3
Usmiechnęłam się.
Następnie komentowały mi zdjęcie jakies dziewczyny, których nie znałam..
Bambino.. Pomyslałam.
-Leo już się zaczyna, popatrz..-Pokazałam mu obrażające komentarze, niektóre pisały że jestem fejkiem.
Zrobiło mi się przykro..
-Nie przejmuj się.-Pocałował mnie.
Pare godzin później.
Spałam.
-Kochanie..
-Kochanie..-Słyszałam.
-Tak?-Odpowiedziałam otwierając oczy.
-Wysiadamy.-Usmiechnął się Leo.
-Nareszcie mogę rozprostować nogi.-Wstałam.
Wsiedlismy do autokaru.
Ponownie wstawiłam zdjęcie tym razem na snapa.
Jechalismy i jechalismy, az w koncu dojechalismy.
-Chodz kochanie.-Powiedział leo chwytając mnie za rękę.
Weszlismy do hotelu, od razu do naszego pokoju.
-Idziemy na miasto!-Powiedział
-Ok tylko sie przebiore..-Powiedzialam i poszlam do lazienki.
Ubrałam czarną krótką koszulkę.
Do tego spodnie z dziurami.
No i adidas superstar
Troszeczkę podkręciłam włosy,
lekki makijaż.
No jestem gotowa.
Wyszłam z łazienki.
-Ślicznie wyglądasz.-Powiedział.
-Dziękuję.-Usiadłam mu na kolana i go pocałowałam.
-Kocham Cię.-Też mnie pocałował.
Wyszlismy.


-Wiesz, że jestesmy w Paryżu?-Zapytał.
-No wiesz nie zauważyłam ten, wcale nie zauważyłam wielkiej wieży..-Zasmiałam się.
Posnapowalismy sobie trochę pochodzilismy i wrócilismy.
Siedzielismy sobie, gdy nagle uslyszelismy cos dziwnego.
-Shhh..-Leo przyłożył ucho do sciany.
-Leo oni ten ten?-Zapytałam.
-Shhhhhhhhhh..
Siedziałam cicho odwróciłam się do niego plecami, przeglądałam fora internetowe, dostałam nagle sms'a.
NIEZNANY NUMER.
Słuchaj odwal się od naszego Leo rozumiesz?
Było wiele takich jak Ty.
Zostawi Cie. 
Nie kocha Cie rozumiesz.
Popłakałam się.
Leo się odwrócił. Szybko wytarłam łzy.
Poszłam do łazienki..
Ops przepraszam wbiegłam.
Poprawiłam makijaż, przepłukałam oczy aby nie było widać, że płakałam.
-Emilly, cos się stało?-Zapytał.
Nie chciałam go okłamywać, ale też nie chciałam mówić prawdy.
-Nie nic się nie stało kochanie. Rozmazałam się tylko.-Wyszłam.
Usiadłam na łóżko i odpisałam na dziwnego sms'a.
NIEZNANY NUMER.
od nieznany numer: 
Słuchaj odwal się od naszego Leo rozumiesz?
Było wiele takich jak Ty.
Zostawi Cie. 
Nie kocha Cie rozumiesz.
                                          do nieznany numer:
Po 1 nie macie prawa do mnie pisać.
Po 2 Leo mógł mieć tyle dziewczyn ile chciał.
Teraz ma mnie.
Nie chce się z wami sprzeczać, także jestem bambino.
A bambino to rodzina.
Jestesmy siostrami, przynajmniej ja was tak traktuje.
Rozumiem że możecie mnie nie lubić, ale proszę, to boli.
Kocham Leondre, nie opuszczę Go nawet życie za niego oddam
                                         Czesc.
Odetchnęłam z ulgą.
-Kochanie..
-Słucham?-Popatrzałam na Leo.
-Co to ma być?!-Pokazał mi screenshot z rozmowy z bambino. Moją rozmową.
-Dlaczego nic mi nie mówisz?!-Dodał.
-Nie chciałam Cię martwić..-Patrzałam w ziemie.
-Kochanie, one są zdolne do wszystkiego..-Przytulił mnie.
Zaczęłam płakać.

sobota, 10 września 2016