-Zostaw ją!-Krzykneli obaj.
-Bo?-Uderzył mnie.
Tak własny brat mnie uderzył.
Charlie się na niego rzucił, a Leo mnie przytulił.
Ułamek sekundy..
-Antonio zostaw go!-Krzyknęłam.
Znów mnie uderzył i wyszedł.
Trzymałam się za policzek, nadal płakałam.
-Nic Ci nie jest?-Zapytałam Charliego.
-Nie powinnas się pytać. To ja powinienem się spytać-Odpowiedział.
Nadal byłam w objęciach Leo.
-Nie..-Chwyciłam się za wargę w którą dostałam (Wgl chodzi o twarz i o okolice ust)
-Pokaż-Blondyn chwycił mnie za podbródek.
-To nie potrzebne-Wyrwałam się.
Szczerze mówiąc nie chce sprawiać im problemu.
-Pokaż-Powiedział głosniej.
Ponownie chwycił mnie za podbródek. Nie wiem jak ale siedziałam Leo na kolanach.
Trzymał mnie za nogi abym znów nie uciekła.
Okazało się, że to nic takiego.
Weszła moja mama.
-On już nie wróci..-Usiadła obok mnie.
-Wyjdz-Odpowiedziałam.
-A-Ale-Przerwałam jej.
-Wyjdz!-Krzyknęłam przez łzy.
Kobieta wyszła, siedzielismy w ciszy.
Uspokoiłam się.
-Too-Odezwał się Charlie przeciągając 'o'.
-Idziemy na deski?-Dodał.
-Możemy-Odpowiedziałam.
-To ja pójdę do siebie po deskę-Odpowiedział Leo.
-Ok, pójdę z Tobą-Odpowiedział Charlie.
-A ja się uszykuje-Usmiechnęłam się sztucznie.
Chłopcy wyszli, poszłam zmyć makijaż i ubrać się w normalne rzeczy na deski (xd)
Wzięłam swoją deskę i czekałam na chłopaków.
Przyszli.
Nie otworzyłam im drzwi, tylko wyszłam do nich.
-Witamy Panią ponownie-Powiedział Leo całując mnie.
-No hej-Odpowiedziałam.
-Chodzcie juz-Stwierdził Charlie.
Bylismy na miejscu po 15 minutach..
********
Wiem, że krótki, ale nie mialam pomysłów xd


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz