-Emilly?-Powiedział mój towarzysz
-Tak?
-Leciałas juz samolotem?
-Owszem.
Minęło pare minut, Leo ciągle mnie o cos pytał.
Rozumiem chciał wiedziec o mnie wszystko, ale bez przesady.
-Leo..
-Tak kochanie?-Popatrzał na mnie.
Oparłam się i zamknęłam oczy.
-5 minut i możesz gadać dalej.-Powiedziałam.
Wiedziałam że nic nie powie.
Chyba zrobił to co ja.
Poczulam ze ktos dotyka mojego ramienia.
Była to Chloe.
-Hmm?-Powiedzialam zaspana.
-Zobacz sobie snapa Leo..-Powiedziala i oparla sie o swoj fotel.
Wyjelam telefon.
-LEONDRE!-Krzyknęłam.
-Hmm?
-Usun to!-Byłam zła.
-Ze snapa sie nie da.
-Leo wiesz, twoje fanki Cię kochają.. Jak zobaczą że jestesmy razem nie dam rady z hejtami..
-Damy rade.-Złapał mnie za rękę.
Pocałowałam go.
Nudziłam się więc dodałam zdjęcie na instagrama.
Czy tylko ja kocham to zdjęcie?
Oznaczyłam najlepszych znajomych w tym Leo, Charlie i Chloe
Po paru minutach Leo skomentował mi zdjęcie.
Śliczne *.* Ty kochasz to zdjęcie, a ja kocham Ciebie <3
Usmiechnęłam się.
Następnie komentowały mi zdjęcie jakies dziewczyny, których nie znałam..
Bambino.. Pomyslałam.
-Leo już się zaczyna, popatrz..-Pokazałam mu obrażające komentarze, niektóre pisały że jestem fejkiem.
Zrobiło mi się przykro..
-Nie przejmuj się.-Pocałował mnie.
Pare godzin później.
Spałam.
-Kochanie..
-Kochanie..-Słyszałam.
-Tak?-Odpowiedziałam otwierając oczy.
-Wysiadamy.-Usmiechnął się Leo.
-Nareszcie mogę rozprostować nogi.-Wstałam.
Wsiedlismy do autokaru.
Ponownie wstawiłam zdjęcie tym razem na snapa.
Jechalismy i jechalismy, az w koncu dojechalismy.
-Chodz kochanie.-Powiedział leo chwytając mnie za rękę.
Weszlismy do hotelu, od razu do naszego pokoju.
-Idziemy na miasto!-Powiedział
-Ok tylko sie przebiore..-Powiedzialam i poszlam do lazienki.
Ubrałam czarną krótką koszulkę.
Do tego spodnie z dziurami.
No i adidas superstar
Troszeczkę podkręciłam włosy,
lekki makijaż.
No jestem gotowa.
Wyszłam z łazienki.
-Ślicznie wyglądasz.-Powiedział.
-Dziękuję.-Usiadłam mu na kolana i go pocałowałam.
-Kocham Cię.-Też mnie pocałował.
Wyszlismy.
-Wiesz, że jestesmy w Paryżu?-Zapytał.
-No wiesz nie zauważyłam ten, wcale nie zauważyłam wielkiej wieży..-Zasmiałam się.
Posnapowalismy sobie trochę pochodzilismy i wrócilismy.
Siedzielismy sobie, gdy nagle uslyszelismy cos dziwnego.
-Shhh..-Leo przyłożył ucho do sciany.
-Leo oni ten ten?-Zapytałam.
-Shhhhhhhhhh..
Siedziałam cicho odwróciłam się do niego plecami, przeglądałam fora internetowe, dostałam nagle sms'a.
NIEZNANY NUMER.
Słuchaj odwal się od naszego Leo rozumiesz?
Było wiele takich jak Ty.
Zostawi Cie.
Nie kocha Cie rozumiesz.
Popłakałam się.
Leo się odwrócił. Szybko wytarłam łzy.
Poszłam do łazienki..
Ops przepraszam wbiegłam.
Poprawiłam makijaż, przepłukałam oczy aby nie było widać, że płakałam.
-Emilly, cos się stało?-Zapytał.
Nie chciałam go okłamywać, ale też nie chciałam mówić prawdy.
-Nie nic się nie stało kochanie. Rozmazałam się tylko.-Wyszłam.
Usiadłam na łóżko i odpisałam na dziwnego sms'a.
NIEZNANY NUMER.
od nieznany numer:
Słuchaj odwal się od naszego Leo rozumiesz?
Było wiele takich jak Ty.
Zostawi Cie.
Nie kocha Cie rozumiesz.
do nieznany numer:
Po 1 nie macie prawa do mnie pisać.
Po 2 Leo mógł mieć tyle dziewczyn ile chciał.
Teraz ma mnie.
Nie chce się z wami sprzeczać, także jestem bambino.
A bambino to rodzina.
Jestesmy siostrami, przynajmniej ja was tak traktuje.
Rozumiem że możecie mnie nie lubić, ale proszę, to boli.
Kocham Leondre, nie opuszczę Go nawet życie za niego oddam
Czesc.
Odetchnęłam z ulgą.
-Kochanie..
-Słucham?-Popatrzałam na Leo.
-Co to ma być?!-Pokazał mi screenshot z rozmowy z bambino. Moją rozmową.
-Dlaczego nic mi nie mówisz?!-Dodał.
-Nie chciałam Cię martwić..-Patrzałam w ziemie.
-Kochanie, one są zdolne do wszystkiego..-Przytulił mnie.
Zaczęłam płakać.
Minęło pare minut, Leo ciągle mnie o cos pytał.
Rozumiem chciał wiedziec o mnie wszystko, ale bez przesady.
-Leo..
-Tak kochanie?-Popatrzał na mnie.
Oparłam się i zamknęłam oczy.
-5 minut i możesz gadać dalej.-Powiedziałam.
Wiedziałam że nic nie powie.
Chyba zrobił to co ja.
Poczulam ze ktos dotyka mojego ramienia.
Była to Chloe.
-Hmm?-Powiedzialam zaspana.
-Zobacz sobie snapa Leo..-Powiedziala i oparla sie o swoj fotel.
Wyjelam telefon.
-LEONDRE!-Krzyknęłam.
-Hmm?
-Usun to!-Byłam zła.
-Ze snapa sie nie da.
-Leo wiesz, twoje fanki Cię kochają.. Jak zobaczą że jestesmy razem nie dam rady z hejtami..
-Damy rade.-Złapał mnie za rękę.
Pocałowałam go.
Nudziłam się więc dodałam zdjęcie na instagrama.
Czy tylko ja kocham to zdjęcie?
Oznaczyłam najlepszych znajomych w tym Leo, Charlie i Chloe
Po paru minutach Leo skomentował mi zdjęcie.
Śliczne *.* Ty kochasz to zdjęcie, a ja kocham Ciebie <3
Usmiechnęłam się.
Następnie komentowały mi zdjęcie jakies dziewczyny, których nie znałam..
Bambino.. Pomyslałam.
-Leo już się zaczyna, popatrz..-Pokazałam mu obrażające komentarze, niektóre pisały że jestem fejkiem.
Zrobiło mi się przykro..
-Nie przejmuj się.-Pocałował mnie.
Pare godzin później.
Spałam.
-Kochanie..
-Kochanie..-Słyszałam.
-Tak?-Odpowiedziałam otwierając oczy.
-Wysiadamy.-Usmiechnął się Leo.
-Nareszcie mogę rozprostować nogi.-Wstałam.
Wsiedlismy do autokaru.
Ponownie wstawiłam zdjęcie tym razem na snapa.
Jechalismy i jechalismy, az w koncu dojechalismy.
-Chodz kochanie.-Powiedział leo chwytając mnie za rękę.
Weszlismy do hotelu, od razu do naszego pokoju.
-Idziemy na miasto!-Powiedział
-Ok tylko sie przebiore..-Powiedzialam i poszlam do lazienki.
Ubrałam czarną krótką koszulkę.
Do tego spodnie z dziurami.
No i adidas superstar
Troszeczkę podkręciłam włosy,
lekki makijaż.
No jestem gotowa.
Wyszłam z łazienki.
-Ślicznie wyglądasz.-Powiedział.
-Dziękuję.-Usiadłam mu na kolana i go pocałowałam.
-Kocham Cię.-Też mnie pocałował.
Wyszlismy.
-Wiesz, że jestesmy w Paryżu?-Zapytał.
-No wiesz nie zauważyłam ten, wcale nie zauważyłam wielkiej wieży..-Zasmiałam się.
Posnapowalismy sobie trochę pochodzilismy i wrócilismy.
Siedzielismy sobie, gdy nagle uslyszelismy cos dziwnego.
-Shhh..-Leo przyłożył ucho do sciany.
-Leo oni ten ten?-Zapytałam.
-Shhhhhhhhhh..
Siedziałam cicho odwróciłam się do niego plecami, przeglądałam fora internetowe, dostałam nagle sms'a.
NIEZNANY NUMER.
Słuchaj odwal się od naszego Leo rozumiesz?
Było wiele takich jak Ty.
Zostawi Cie.
Nie kocha Cie rozumiesz.
Popłakałam się.
Leo się odwrócił. Szybko wytarłam łzy.
Poszłam do łazienki..
Ops przepraszam wbiegłam.
Poprawiłam makijaż, przepłukałam oczy aby nie było widać, że płakałam.
-Emilly, cos się stało?-Zapytał.
Nie chciałam go okłamywać, ale też nie chciałam mówić prawdy.
-Nie nic się nie stało kochanie. Rozmazałam się tylko.-Wyszłam.
Usiadłam na łóżko i odpisałam na dziwnego sms'a.
NIEZNANY NUMER.
od nieznany numer:
Słuchaj odwal się od naszego Leo rozumiesz?
Było wiele takich jak Ty.
Zostawi Cie.
Nie kocha Cie rozumiesz.
do nieznany numer:
Po 1 nie macie prawa do mnie pisać.
Po 2 Leo mógł mieć tyle dziewczyn ile chciał.
Teraz ma mnie.
Nie chce się z wami sprzeczać, także jestem bambino.
A bambino to rodzina.
Jestesmy siostrami, przynajmniej ja was tak traktuje.
Rozumiem że możecie mnie nie lubić, ale proszę, to boli.
Kocham Leondre, nie opuszczę Go nawet życie za niego oddam
Czesc.
Odetchnęłam z ulgą.
-Kochanie..
-Słucham?-Popatrzałam na Leo.
-Co to ma być?!-Pokazał mi screenshot z rozmowy z bambino. Moją rozmową.
-Dlaczego nic mi nie mówisz?!-Dodał.
-Nie chciałam Cię martwić..-Patrzałam w ziemie.
-Kochanie, one są zdolne do wszystkiego..-Przytulił mnie.
Zaczęłam płakać.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz