Odezwałam się.
-Nie mogłas mi wczesniej powiedzieć?! Tak bardzo chciałas to ukryc?!-Krzyczałam ze łzami w oczach.
Wybiegłam z domu.
Poszłam w moje ulubione miejsce.
Zadzwoniłam do Sylwii (Przybysz).
Podczas wyjazdu bardzo się z nią zaprzyjaźniłam.
-Halo?-Zaczęła Sylwia.
-Hej, Sylwia słuchaj.. Masz jeszcze numer do tego wiesz?-Zapytałam.
-Tak, wysle Ci sms'em-Odpowiedziała rozłączając się.
Od razu gdy Sylwia wysłała Mi numer zadzwoniłam.
-Tak słucham-Odezwała się osoba z drugiej strony.
-Witam z tej strony Sabina, mogę prosić-Kobieta od razu mi przerwała.
-Już daje-Chyba mnie pamiętała (.-.)
-Tak słucham-Odezwał się mężczyzna.
-Czesc, nie wiem czy mnie pamiętasz, ale to ja Sabina-Usmiechnęłam się sama do siebie.
-O jejku, tak dawno się nie widzielismy!-Krzyknął.
-Czyli pamiętasz.
-Chcesz nagrać płyte czy cos? Nigdy nie dzwonilas..-Odparl ze smutkiem w glosie..
-Jedną piosenkę..-Odpowiedziałam.
-Zapraszam-Wiesz gdzie przyjechać-Dodał.
-Jasne, widzimy się na miejscu-Rozłączyłam się.
Zamówiłam taksówkę i po 10 minutach byłam na miejscu.
Otworzyłam drzwi do studia nagrań i od razu zaczęły się rozmowy na mój temat, słyszałam tylko:
-O Sabina wróciła.
-Podobno depresja ją zatrzymała
-Słyszeliscie, że chodzi z jednym z Bars and Melody?
Podeszłam do recepcji.
Miła kobieta tam siedziała, z resztą jak zawsze.
Weszłam do pokoju, do którego kazała.
Na fotelu siedziała znana mi osoba.
-Witam-Usmiechęłam się.
Chłopak podszedł i przytulił mnie.
-Simon wróciła!-Krzyknął
Z nie wiadomo skąd pojawił się drugi chłopak.
Po pogadankach weszłam do pomieszczenia w którym tak dużo się działo.
Zaczelismy nagrywanie. (LINK)
Po około 2 godzinach wszystko było już opubilkowane, postanowiłam wracać.
Postanowiłam isc pieszo, nie powiem było późno, ale potrzebowałam tego Świeżego powietrza..
Po około 30 minutach byłam w domu.
Nie witając się z nikim poszłam do siebie do pokoju.
Zamknęłam drzwi, usiadłam na łózku i włączyłam laptopa.
Postanowiłam zobaczyć komentarze pod moim filmem.
Same miłe komentarze, ani jednego hejtu.
-Wow-Powiedziałam sama do siebie.
Odtworzyłam nagranie i postanowiłam wsłuchać się w słowa, niedawno napisałam tą piosenkę, ale to nie ważne (xd).
-Cudownie spiewasz-Odwróciłam się.
-Leondre wyjdz z mojego pokoju.
-Egh, nie-Powiedział.
-Wyjdz.
-Bo co?-Powiedział ze swoim szatańskim usmiesmieszkiem (XDD)
-Bo Ci nie dam Nutelli-Wyciągnęłam słoik spod łózka.
-Hej ona jest moja!-Krzyknął rzucając się na mnie.
Walczylismy dłuższą chwile.
Przerwała nam moja mama.
Jezu co ona musiała sobie pomyslec, ja leżąca na Leo z łyzką w jednej ręce, a w drugiej Nutella.
Obok niej po chwili pojawił się Charlie.
Czułam jak się czerwienie, spojrzałam na Leo, też cały czerwony, spojrzałam na Charliego, też cały czerwony, ale ze smiechu.
Po chwili moja mama także się smiała.
-Nie pytajcie-Powiedział Leo po chwili.
-Nie mamy zamiaru-Odpowiedzieli równo.
-To teraz wyjdzcie, muszę odzyskać moją Nutelle-Powiedział chłopak pode mną.
-Kto powiedział że Twoją-Odkręciłam słoik i zaczęłam jesc.
Usłyszałam tylko dzwięk zamykanych drzwi.
Leo tylko na mnie patrzał, ze smutkiem w oczach, ale też ze złoscią (Lol Sabina to mozliwe? xd).
-No dobra masz-Włożyłam mu łyżkę do buzi.
Chłopak usmiechnął się.
Skończyło się tak, że karmiłam go Nutellą.
-Nie ma już-Powiedziałam jedząc ostatnią łyżkę.
-Jest-Odpowiedział.
-Gdzie?-Zapytałam patrząc mu w oczy.
Chłopak wpił mi się w usta, przejeżdżając językiem po mojej wardze.
-Już nie ma-Usmiechnął się.
Odwzajemniłam usmiech i wstałam z niego.
-A Ty gdzie?-Zapytał łapiąc mnie za rękę.
-Po kolejny słoik Nutelli-Odpowiedziałam chłopak od razu puscił moją rękę, dając mi znak, że mam się pospieszyć.
*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^
Dzis troszeczkę dłuzej :D
Przepraszam też że nie było, postów, ale net [*]
Pzdr ;*
Ps. Możecie pisać w komentarzach propozycję do next rozdziałów :33
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz