Obudzilam sie, gdzie ja jestem?
Biale sciany, duzo szaf, komod, chuj wie z lekami. Szpital?
-G-gdzie jestem? -odezwalam sie.
Obok mnie byl chlopak płaczący. To nie jest Leo, chlopak mial fioletowe wlosy.
-Laura! Ty zyjesz!-Jaka Laura do chuja?
-Doktorze?-Chlopak wbiegł do pomieszczenia obok.
-Gdzie L-leo? -chwyciłam drugiego zaplakanego chlopaka za reke.
-Jaki Leo?-Podniósł głowę.
-Moj Chlopak. -Odparlam z dumą
-Ale ty jestes z.. -Do sali znow wszedl chlopak, ktorego widzialam wcześniej. -Z nim-dokonczyl.
Chłopak był wysoki, przystojny, około 17 lat, fioletowe wlosy na nich opaska z kokardką uroczo to wyglądało.
-Laura ty coś pamiętasz?
-Nie..
-Okej, wiec wszystko Ci powiem.
-Ja jestem V, przynajmniej tak na mnie mówią, razem z moimi przyjaciółmi tworzymy BTS, chłopak z którym chodzisz ma 18 lat, a Ty sama masz 17, znaczy już 18 dziś masz urodziny.. Kookuś, tak zawsze nazywasz swojego chłopaka.-Wspomnienia przelatują przez głowę.
-Dlaczego tu jestem?-zapytałam.
-Ja Ci powiem..-Podszedl do nas tzw. Kookuś.
-Byliśmy po kłótni.. Ty wybiegłaś z domu nie wiedziałem co chce..-Przerwałam mu.
-O co się kłociliśmy?
-O twoje blizny..-pokazał na moją rękę. Samookaleczałam się, ale co z tym "snem" jeżeli mogę tak to nazwać..
-Nagle J-hope wbiegł do domu krzycząc z placzem, że potrąciło cię auto, wybieglem z domu zobaczyłem Cię całą we krwi przed autem, kierowca uciekł bojąc sie konsekwencji.. V zadzwonił na pogotowie wszyscy już się tam zebrali.. Od roku tu leżysz. Każdy z nas tracił po koleji nadzieje, że się obudzisz, ja nigdy jej nie straciłem.-Płakał.
-Laura!!-Do sali wbiegł jakiś blondyn.
Uśmiechnęłam się na jego wygląd był ubrany w strój tygryska.
*Junkgook pov.*
-Hej tygrysku-powiedziala oslabionym glosem.
Bedac w krotkim rekawku popatrzalem na swoje rany, już powoli traciłem tą jebaną nadzieje, nie jedno znacznie cieszę się że sie obudziła, ale boli mnie fakt że pamięta tylko jakiegoś Leo. Oh sory, nawet go nie znała. Nie pozwolę na to aby się spotkali.. NIGDY.
*
Krótki bo tak.
Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu
poniedziałek, 12 grudnia 2016
/Rozdzial 34/
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz