Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 15 listopada 2016

/Rozdział 26/

Gadałyśmy o wszystkim i o niczym.
Nagle zaczął się temat mnie i Leo.
-Charlie sporo mówi o was-Zaczęła mówić Victoria.
-Dużo czasu spędzamy razem..-Powiedziałam popijając wino.
-Nie uważasz, że Leo się od Ciebie uzależnił?-Odezwała się Tilly.
-Owszem to prawda, ja od niego także się uzależniłam.
-Kochanie..-Zaczęła Victoria.
Popatrzałam na nią ze zdziwieniem biorąc łyk wina
-Myśleliście o tym?-Popatrzała na mnie bardzo poważnie
-Ależ proszę pani!-Krzyknęłam.
-Mam dopiero 16 lat!-Chwyciłam się za głowę
-Co się dzieje?-Do kuchni wszedł Leo.
-Nic, kochanie-Powiedziała Victoria.
Leo podszedł do mnie i objął ręką, przyciągając mnie do siebie.
-Przechodząc do Pani pytania, nie. Nawet o tym nie wspominamy w swoim towarzystwie-Powiedziałam
-Dobrze, już nie będę pytać o takie sprawy..-Powiedziała dolewając mi wina.
-Mamo nie upijaj mi jej-Leo zabrał mi kieliszek.
-Leo umiem się kontrolować-Odebrałam mu mój kieliszek.
-Przestań i mi to oddaj-Robił się coraz bardziej czerwony.
Zaczęłam się śmiać z tego jaki on jest czerwony.
-Z czego się tak śmiejesz, co?-Odezwał się.
Popatrzałam na Tilly, również się śmiała.
-No, jezu co?-Krzyknął chłopak.
-No już spokojnie-Pocałowałam go.
Odstawiłam kieliszek i oparłam się ponownie o blat.
Nagle zapadła nie zręczna cisza.
Przerwał ją mój telefon.
Odebrałam.
-Halo?
-Sabina gdzie jestes?!-Sylwia zaczęła drzeć się do słuchawki.
-Syśka uspokój się, co się stało?-Zmartwiłam się, bo słyszałam jak płakała.
-Artur! On się stał, czekam pod twoim domem, nie chce dać mi spokoju..
-Boże co on Ci zrobił?!-Zasłoniłam usta ręką.
-Zdradził mnie!-Krzyknęła
-Boże Sysia, zaraz będę! Powiedz mu, że musisz się uspokoić i z nim pogadasz.
Wszyscy patrzyli na mnie zszokowani gdy się rozłączyłam.
-Przepraszam, ale muszę już isc-Wybiegłam z domu chłopaka.
-Sylwia!-Gdy zauważyłam ją chciało mi się płakać, cała zapłakana, oczy boże całe czerwone, makijaż cały rozmazany.
Obok niej stał chłopak
Artur.
-Zadowolony jestes?!-Podeszłam do chłopaka.
-Pytam Ci się!-Stanęłam na wprost niego.
Uderzyłam go z całej siły
-Wiesz jak ona się czuję?! Wiesz jak to boli?!-Wrzeszczałam.
-Sabina!-Usłyszałam kroki które zbliżające się w moją stronę.
-Co?!-Odwróciłam się Leo stał za mną zszokowany.
Wsciekła byłam, zranił moją najlepszą przyjaciółkę.
-Artur wracaj do domu-Powiedział Leo.
Chłopak już ruszał,
-Artur do cholery zostań tu-Wrzasnęłam.
-Sysia moje kochanie, proszę wybacz mi-Chciał ją przytulić.
-Zostaw ją!-Stanęłam pomiędzy nim a Sylwią.
-Zrozum, że ona Cię nie chcę!-Idz stąd!-Krzyknęłam
Chłopak poszedł.
Przytuliłam przyjaciółkę.
-Dziękuję-Przytuliła mnie mocno.
Spojrzałam na Leo
stał cały zszokowany.
Zaprosilismy Sylwie do mnie.
Popatrzałam na nią jeszcze raz
Patrzała w jeden punkt, nagle spojrzała na mnie
-Zazdroszczę Ci takiego chłopaka..-Odezwała się do mnie.
-Sylwia, Leo też nie jest idealny, też mnie zdradził, powiedz mi kochasz Artura?
-Kocham go, ale nienawidzę też-Uśmiechnęła się.
Przytuliłam ją jeszcze raz.
-Wszystko będzie ok..
I tak właśnie zdarza się z chłopakami, nawet jeżeli jest nam wierny, coś musi się stać, aby nie było idealnie. Przykre.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz