Otworzyłam szafe i wybrałam to:
Zrobiłam kucyka i zeszłam na dół.
Na dole zas czekał Leondre, gadał z kimś przez telefon.
Pokazał na drzwi, po czym wyszedł.
Wyszłam za nim.
-Tak mamo, tak, ja Ciebie też, tak mamo, dobra pa mamo, tak, tak mam, nie nie zostawiłem, Mamo jakies pięć minut temu mówiłaś mi pa-Zaśmiał się.
-Ciekawa rozmowa-Powiedziałam.
-Wiem, nie mamo to nie do Ciebie, no jak z kim jestem, mamo no naprawdę.. Jak możesz mamo.-Zaśmiał się znów.
Chwyciłam chłopaka za rękę.
-Mamooooo, nie dam Ci jej-Powiedział patrząc na mnie.
-Sabina właśnie kupuje coś w sklepie, nie mogę Ci jej dać do telefonu-Powiedział.
Zaśmiałam się.
-Mamo, bo abonament Ci się skończy-Powiedział.
-No daj pogadam z nią-Chłopak dał mi telefon.
-Halo?-Powiedziałam.
Zadawała mnóstwo pytań.
-Założył kurtkę?
-Ma szalik?
-Gdzie jestescie?
-Tylko proszę, przypilnuj go, żeby nie pił zimnej Coli-Powiedziała.
-Dobrze proszę Pani-Powiedziałam.
-I pod żadnym warunkiem nie idzcie na lody, później będzie go boleć gardło-Powiedziała.
-Dobrze-Powiedziałam.
-Musimy się kiedyś spotkać! Brzmisz dorośle!-Gadała jak najęta.
-Zgadzam się z panią-Powiedziałam.
-Dobrze to będziemy już kończyć, bo Leo ma rozpiętą kutkę, muszę mu ją zapiąć-Dodałam i rozłączyłam się.
-Leo..-Krzyknęłam.
-Stoję obok Ciebie-Powiedział.
-Po 1 masz nie pić zimnej Coli, a po 2 nie mamy jeść lodów-Powiedziałam.
-O boze, co jeszcze chciała?-Zapytał.
-Pytała czy masz kurtkę, szalik itd-Powiedziałam
-O boze, przepraszam Cię za nią.
-Ej no nic się nie stało, zawsze tak jest z mamami-Stanęłam i przytuliłam go.
-Kocham Cię-Pocałował mnie w czoło.
-Ja Ciebie też, choć do starbucks'a.
-Oki
Poszliśmy do kawiarni.
Wzięłam sobię kawę, a Leo co tam innego, już nie pamiętam.
Usiedliśmy oczywiście nie obeszło się bez fanów.
-Leo, ładne zdjęcie?-Zapytałam, pokazując na zdjęcie.
-Boże śliczne!-Krzyknął.
-Cichooo-Położyłam palec na jego ustach.
On tylko go polizał.
-Fu..
Wytarłam się w jego koszulę.
Wstawiłam zdjęcie na Instagrama.
''Nie ma lepszego czasu od teraźniejszości.''

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz