Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 9 listopada 2016

/Rozdział 23/

Wstałam.
Od razu telefon do ręki.
Boże, zabije go.
Dostałam mnóstwo snapów od Leo.
Oczywiście wszystkie otworzyłam.
Odsnapowałam mu.
Ale przed tym pomalowałam się i ubrałam.
Snapowaliśmy chwile.
Po czym skończyliśmy, bo Charlie mnie zawołał na dół.
-Tak?-Powiedziałam siadając na kuchennym blacie.
-Co Ty taka uśmiechnięta?-Zapytał.
-Tak jakoś, a co? Smutna mam chodzić?-Zapytałam.
-Nie!-Krzyknął mi do ucha.
-Ałć..-Chwyciłam się za ucho.
Zeszłam z blatu.
-Po co mnie wołałeś?-Zapytałam.
-Tak o-Powiedział
-Aha.-Zaśmiałam się lekko.
Drzwi otworzyły się. (Oczywiscie wejsciowe)
Zobaczyłam bardzo znaną mi osobę.
-Leo!-Krzyknęłam, Podbieglam do niego i przytuliłam.
Gdy odkleliśmy się od siebie, Charlie zaproponował śniadanie, w końcu było wcześnie.
-Zależy co nam przygotujesz-Powiedziałam.
Charlie podszedł do mnie i szepnął mi do ucha.
-Nutella.
-Ok!-Krzyknęłam.
Usiadłam na kanapie i czekałam na posiłek.
Leon położył się obok mnie.
Wtulił się we mnie.
Miziałam go po włosach, bo wiedziałam że to lubi.
Właśnie jego włosy, teraz nie miał brązowych i tych swoich kolorowych końcówek, tylko miał jasny blond. Grzywkę, taką dość emo (XDD).
Charlie przyniósł kanapki z Nutellą.
No nie powiem Nutelli to nawet tam nie było widać (Kanapki były składane)
Wzięłam talerz z kanapkami i poszłam do kuchni.
Posmarowałam je Nutellą i przyniosłam je ponownie do salonu.
-Charlie muszę nauczyć Cię jak się smaruje kanapki.-Powiedziałam siadając pomiędzy Leo,a nim.
-Ok no-Zaśmiał się.
Zaczeli jeść ja tylko sprawdzałam fora społecznościowe.
-Ej jedz, bo zaraz nic nie będzie-Odezwał się Leo lekko szturchając mnie.
Popatrzałam na talerz.
-Już nic nie ma-Powiedziałam.
-Jak będę głodna coś sobie zrobię-Dodałam.
-To zjemy na mieście-Powiedział.
-Co?
-Idziemy na miasto-Powiedział.
-Ok, ale musze sie uszykowac..
Powiedziałam idąc po schodach do góry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz