Obudził mnie czuły pocałunek.
-Hej Księżniczko-Otworzyłam oczy.
-Hej..-Strasznie bolała mnie głowa.
-Tu masz tabletkę i wodę-Powiedział
-Leo, co się stało?-Naprawdę nie wiedziałam o co chodzi.
-No moja mama po prostu Cię upiła, co rusz patrzałem to dolewała Ci tego wina, kompletnie nie rozumiem o co jej chodziło-Usiadł obok mnie.
-Agh..-Wzięłam tablekę i popiłam.
-Boli Cię główka?-Zapytał.
-Trochę
Chłopak wziął wdech i pocałował mnie, po chwili dostałam sms'a.
Nieznany:
Bardzo przepraszam Cię za wczoraj, Leo do mnie dzwonił nie powinnam dolewać Ci ciągle.
Kocham Victoria xx
Nieznany Zapisano jako: Mama Leo </3
Do Mama Leo </3:
Nie przejmuj się, Leo jest po prostu przewrażliwiony.
Sabina xx
Od Mama Leo </3:
Wiem, ma to po mnie ;* Jeszcze raz przepraszam, wpadne do was jutro <3 xx
Do was?
To co Leo już u mnie mieszka?
-Z kim piszesz?-Chłopak wszedł do pokoju z tacą.
-Jejku kocham Cię-Pocałowałam chłopaka w czoło po czym zaczęłam jesc.
Od Mama Leo:
Leo nie był zmartwiony tylko zły, przeprosisz go ode mnie? Mi nie odpisuje..
Do Mama Leo:
Dobrze, proszę się nie martwić.
-Mama nie daje mi spokoju, cały czas do mnie pisze-Powiedział.
-Wybacz jej, nic nie zrobiła przecież, to ja powinnam być na nią zła, a nie Ty..
-I jests zła
-Nie, nie jestem.
Zjadłam ostatniego naleśniczka i wstałam, podeszłam do szafy i wybrałam:
Ubrałam się i poszłam na dół, na dole czekał Leo.
-Co myslisz o tym abysmy zamieszkali razem?-Zapytał.
-Leo, nie sądzisz że jesteśmy za młodzi?
-Nie
-Zastanowię się, teraz idę spotkać się z Sylwią. Czesc.-Wyszłam z domu.
Sylwie spotkałam w starbuksie. (Nwm czy dobrze napisałam)
-Hej-Usmiechnęła się.
-Czesc-Byłam dosc zakłopotana, propozycja Leo wręcz mnie zamurowała.
-Co się stało mis?-Podeszła do mnie bliżej.
-Leo zaproponował mi abysmy zamieszkali razem
-Cudnie! Zgodziłas się?
-Nie, w sensie nie odpowiedziałam mu..
-To na co czekasz?!
-Syska ja nie wiem czy chce..
-Kochasz go tak?
-Tak
-To na co czekasz?
-Nie powtarzaj się.
-Boisz się?
-Tak..
-Czego?
-Sama nie wiem.
Dziewczyna przytuliła mnie.
-A co z Tobą i Arturem?
-Jestesmy znów razem-Usmiechnęła się.
-Szczescia
Postanowiłysmy pójsc do mnie.
Szłysmy i gadałysmy o chłopakach
-Sabina, wiesz dlaczego wybaczyłam Arturowi?
-Nie, nie wiem
-Bo jestem w ciąży-Właśnie weszłyśmy do nas do domu.
-Kto jest w ciąży?-Odezwał się Leo.
-Ja-Krzyknęła zadowolona Sylwia.
-Gratuluję!-Przytulił ją.
Ja stałam zszokowana.
-Nie cieszysz się?-Dziewczyna podeszła do mnie.
-Ciesze się, ale szok!-Przytuliłam ją.
-Chcecie cos do picia?-Spytał Charlie stojący w kuchni.
-Sok poproszę-Odezwała się Tilly.
-Ja też-Powiedziałam równo z Leo.
Uśmiechnęłam się i popatrzałam na niego.
-Kochanie, nie złościsz się że zaprosiłem Tilly?-Powiedział.
-Nie-Popatrzałam na brunetkę, uśmiechnęłam się.
Wszyscy poszliśmy do salonu.
No i zamiast usiąść na kanapie wszyscy usiedli na podłodze.
-To gramy w butelkę!-Rzuciłam butelkę na podłogę.
Wszyscy się zgodzili więc Charlie zakręcił.
-Leo!-Wyzwanie czy pytanie?
-Wyzwanie-Charlie popatrzał na mnie.
Pokręciłam głową na nie, bo wiedziałam, że wyzwanie będzie związane ze mną.
-Macie się całować przez 5 minut! Ale z języczkiem!-Powiedział.
Popatrzałam na niego wzrokiem 'Już nie żyjesz'
Lender podszedł do mnie i zaczął mnie namiętnie całować.
-Dobra skończcie już-Odezwał się Charlie.
Już się odsuwałam, ale chłopak przedłużał pocałunek.
-Dobra gramy dalej-Powiedział.
-Teraz ja kręcę-Odezwał się Leo
Usiadł obok mnie.
Chłopak kręcił i kręcił, bo ciągle wypadało na miejsce na którym nikogo nie było.
Gralismy jeszcze chwile, ciągle dostawałam jakies wyzwania, że mam cos lub kogos polizać..
Zostałam sama z Leo, bo reszta poszła.
-Rozumiem, że znów u mnie nocujesz?-Zapytałam.
-Ja tu mieszkam przecież-Zaśmiał się.
-A no tak zapomniałam-Też się zaśmiałam.
-Myślałaś o tej przeprowadzce?-Objął mnie ręką
-Tak..
-I co?-Spojrzał na mnie.
-No możemy.
-Okej, już mam kupiony dom-Usmiechnął się
Wzięłam oddech.
-Kocham Cię.
*NASTĘPNY DZIEŃ*
-Kochanie..-Pocałunek. Jeden, Drugi, Trzeci, Czwarty.
-Hm?
-Wstawaj..
-Po co?-Machnęłam ręką uderzając go.
-Ojej przepraszam-Pocałowałam miejsce w które go uderzyłam.
-Nic się nie stało, ale wstawaj..-Pocałował mnie.
-Po co?
-Wstań to się dowiesz-Wyszedł z pokoju.
Olałam to co mówił i poszłam dalej spać.
-Sabina!-Przerwał mój przepiękny sen.
-Co?
-Wstawaj
-No już-Otworzyłam oczy.
Chłopak stał ubrany z walizkami.
Praktycznie nic nie było w pokoju.
-Co ty robisz?
-No wyprowadzamy się przecież..
-Leo..
Wstałam odpięłam mu kurtkę odłożyłam na łóżko,muszę się ubrać i uszykować i wgl..
Ubrałam:
Pomalowałam się i wyszłam z łazienki (SABINA SIĘ TELEPORTUJE XD)
-Pięknie wyglądasz-Powiedział Chłopak stojący ponownie w kurtce.
-Dzięki-Odpowiedziałam.
-Choć idziemy już.
Wyszliśmy z domu, Charlie siedział w samochodzie razem z Chloe.
Weszłam do samochodu przywitałam się z wszystkimi, po czym poszłam pomóc Leo z bagażami, bo sam sobie nie radził.
Gdy skończyliśmy Leo podziękował mi i wsiadł do samochodu. Zrobiłam to samo.
-Nie uważasz, że ta spódniczka jest za krótka?-Spytał Leo.
-Nie, a co?-Mój wzrok padł na bruneta patrzącego na moje nogi.
-Mi tam się podoba-Odezwała się Chloe.
Dalej jechaliśmy w ciszy. Gdy nagle samochód zatrzymał się gwałtownie.
-Jaki debil!-Krzyknęła Chloe.
-Shhhh-Charlie zasłonił jej usta ręką.
Wszyscy zaczeliśmy śmiać się z reakcji Chloe.
^*^*^*^*^*^*^*^
Dom był duży.
Weszlismy do srodka, ukazał nam się wielki salon:
Weszłam do kuchni, przesliczna:
Moja i Lendra sypialnia:
Sypialnia Chloe i Charliego:
Lazienka moja i Leo:
Laznienka Charlsa i Chloe:
Własnie w trakcie podróży dowiedziałam się że wszyscy będziemy mieszkać razem.
Cieszę się.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz