*Sabina pov*
Znów mój kochany chłopak próbuje mnie obudzić.
-Weź spadaj-Mówię.
-Okej-Wychodzi
-Leo-Drę się na cały dom. Chloe i Charlie wyjechali gdzies tam daleko.
-Zmieniłaś zdanie?-Stanął w progu.
Podchodzę do niego. Muskam jego usta po czym idę się ubrać. Wybieram:
(Dobra pisze juz normalnie xd)
Wyszłam z łazienki, po czym zobaczyłam chłopaka przeglądającego moją szafę.
-Co ty robisz?-Zapytałam.
-Nie sądzisz, że to jest zbyt wyzywające?-Wyciągnął moją sukienkę, na jego urodziny.
-Nie-Wyrwałam mu sukienkę i włożyłam sukienkę do szafy, super muszę iść kupić nową.
-Leo, idę do sklepu-Powiedziałam i wyszłam z domu, pojechałam autobusem do centrum, poszłam do mojego ulubionego sklepu. Przeglądałam sukienki i znalazłam ją, śliczną.
Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu, już 2 dni!-Krzyczałam w sobie.
Miałam już kupiony prezent, nie mogłam się doczekać. Wróciłam do domu i od razu pobiegłam do szafy odłożyłam sukienkę na tylną półkę z bluzkami. Nie jadłam nic więc poszłam do kuchni, wlałam do kubka mleko a płatki wsypałam do miski płatki i czekałam na odgłos mikrofalówki. W końcu, zgłodniałam przez te 2 minuty. Wzięłam kubek i wlałam jego zawartość do miski, usiadłam na krzesełku i zaczęłam jeść usłyszałam głos Leonderka (WTF XDD)
-Mówiłeś coś?-Zapytałam przy tym jak mój chłopak przeszedł obok mnie.
-Nie nic-Powiedział.
-Hej, kotek-Podeszłam do niego, i musnęłam usta.-Nie bądź smutny-Dodałam.
-Nie jestem smutny-Powiedział, Jestem zły-Dodał
-Co się stało?
-Nic-Powiedział.
-Tak, najpierw mówisz mi że jesteś zły, a jak się pytam co się stało odpowiadasz, że nic. Super-Powiedziałam i wyszłam z kuchni.
-Kochanie-Zaczął.
-Nie ma żadnego kochanie-Krzyknęłam.
-Ale misiu
-Nie wkurzaj ok?
-O co ci chodzi.
-Mówiłam-Uśmiechnęłam się fałszywie.
-Nie lubie tego usmiechu, wolę ten prawdziwy-Powiedział całując mnie.
Nie umiem być na niego zła.
-Dobra dobra już..-Mówiłam przez pocałunki.
Chłopak przestał.
-Kocham Cię-Powiedział.
-Ja Ciebie też-Odpowiedziałam.
Chłopak rzucił mnie na łóżko.
-Leon-Zaczęłam.
-Hm?-Zaczął mnie muskać po szyi.
-Głodna jestem-Powiedziałam, nie dokończyłam śniadania może dlatego.
-Zaraz Ci coś zrobię-Musnął moje usta i wyszedł z pokoju.
Po chwili przyszedł z naleśnikami z nutellą, zjadłam jednego, resztę zjadł on.
-Boże tak tęsknie za Pro-Aną*-Powiedziałam sama do siebie w duszy.
Wzięłam telefon do ręki i pod pozorem poprawienia makijażu poszłam do łazienki.
Weszłam na bloga i nagle zaczęłam płakać. Kurdę stop.
-Sabina, ok jest?-Wszedł do łazienki.
-Yhym, włożyłam sobie kredkę do oka-Powiedziałam.
-Kiepskie kłamstwo-Stanął obok mnie i spojrzał na telefon na moich nogach (siedziała na kiblu xd)
-Sabina proszę cię-Wziął mój telefon.
-Zostaw!-krzyknęłam.
-Nie pozwolę Ci na to rozumiesz?!-Również krzyczał, stary Leo wrócił. Zaczęłam mocniej płakać.
-Księżniczko boję się o Ciebie nie pozwolę Ci na to! Za mocno Cię kocham!-Krzyczał, tak mocno płakałam nawet nie zwrócił na to uwagi.
Nie odzywałam się.
-Teraz co nie będziesz się odzywać? Super-Wyszedł wściekły. Zadzwoniłam do Chloe, odebrała po chwili.
-Hejka słonko co tam?-Zapytała pierwsza.
-Leo, on znowu miał ten napad złości.-Szeptałam, nie chciałam aby mnie słyszał
-Sabina wyłaź z tej łazienki!-Krzyknął.
-Sabina nie możesz tam iść, on może Ci coś zrobić.
-Sabina chodz tutaj w tempie natychmiastowym!-Krzyczał.
-Leo co się z Tobą dzieję?-Dałam na głosno mówiący.
-Nic, już mi wyłaź z tej łazienki.
Wyszłam.
Zapłakana, z rozmazanym makijażem.
-Przepraszam-Szybko mnie przytulił.
~~~
ALE DRAME ZROBIŁAM OMGY JAK TO ODKRĘCIĆ? XDD




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz