Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 6 listopada 2016

/Rozdział 22/


ROZDZIAŁ NIE SPRAWDZANY ORTOGRAFICZNIE!

Wstałam, o dziwo obudził mnie dzwonek telefonu.
-Halo?-Powiedziałam zaspanym głosem.
-Otwórz mi drzwi-Powiedział chłopak i rozłączył się.
Co, kto do mnie wgl dzwonił?
Dobra, odłożyłam telefon i zeszłam ospale na dół.
Otworzyłam drzwi.
-Hejjjj!-Powiedział Charlie tuląca mnie.
Wszedł do domu.
Rozglądałam się za Leo.
-Gdzie jest Lio?-Zapytałam zamykając drzwi.
Charlie wziął oddech.
-On.
-Tak?
-Został w Polsce-Powiedział.
-Co?!-Wrzasnęłam.
-Dlaczego?!-Dodałam.
-Sam nie wiem.
Wbiegłam na górę do swojego pokoju, chwyciłam telefon i wybrałam numer do Leo.
Odebrał.
-Czy ty kurwa sobie ze mnie jaja robisz?-Krzyknęłam.
W drzwiach stanął Charlie.
-Sabina, o co Ci do cholery chodzi?-Odezwał się.
-O co mi kurwa chodzi? Charlie jest już w domu a ty sobie w Polsce zostałeś.
-Jutro wróce.
-Ta bo ci kurwa wierze-Rozłączyłam się.
Usiadłam na łóżku i rzuciłam telefonem o ścianę.
-Ej uspokój się-Powiedział Charlie siadając na moje łóżko.
Mój telefon musiał działać, bo usłyszałam dzwonek telefonu.
Podeszłam do niego.
Wyświetlacz pokazywał zdjęcie Leo.
Dzwonił.
Odebrałam.
-Hę?
-Przepraszam, juz się pakuję, obiecuję, że jeszcze dziś będe..
Rozłączyłam się.
Charlie wyszedł z mojego pokoju.
Zamknęłam drzwi na klucz.
Nudziłam sie wiec postanowiłam włączyć sobie jakiś film.
####
Nie powiem film był ciekawy, ale znudził mi się w połowie.
Chwyciłam telefon w rękę i otworzyłam snapa od Leo.
Znów zmienił sobie włosy. Super.
Nie powiem, ale wygląda w nich lepiej.
Podoba mi się.
*Tłumaczenie tekstu ze snapa "Hej kochanie spotkamy się miejmy dzieci i bądzmy rodziną" czy coś w tym stylu*
~~~
Sorry, że tak krótko, ale czasu nie miałam a chciałam coś dodać ;*
Papapappap xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz