Dziewczynę znalazłem zapłakaną w koncie naszej sypialni.
-Co się stało?-Zapytałem siadając obok niej.
-Nic-Odpowiedziała.
-No już spokojnie, przecież możesz mi wszystko powiedzieć.
-Ale nie chcę.
Jezu co się z nią dzieję, martwię się i to tak cholernie mocno.
-Sabina, martwię się, co się dzieje?
-Nic, Chloe mnie wkurzyła i tak jakoś wyszło.
-Jestem przed okresem, może dlatego.-Dodała.
-Ehh..-Objąłem ją ręką.
-Zaraz przyjdę-Powiedziałem.
Poszedłem szybko do sklepu, wziąłem jej ulubioną czekoladę, 2 opakowania jej ulubionych lodów i podpaski, jednak chciałem być tym dobrym, dobra najlepszym chłopakiem.
Zapłaciłem, ludzie patrzyli na mnie jak na idiotę, no co jestem najlepszym chłopakiem na ziemi i co chce żeby moja dziewczyna nie cierpiała podczas tego czerwonego morza. Jeszcze nigdy nie byłem przy tym jak miała okres, z tych wszystkich żartów i opowiadań wiem że będzie trudno, ale trudno, zaśmiałem się w sobie. Wyszedłem ze sklepu, wręcz biegłem do domu. Wziąłem szybko kartkę i napisałem na niej SABINA I LEO, aby nikt nie zabrał ani czekolady ani lodów, zrobiłem parę takich karteczek i poprzyklejałem na czekoladę oraz lody, ah, już czuję smak jej ust na moich ustach w ramach podziękowania. Kocham ją z całego serca, moje myślenia przerwał mój dzwonek telefonu. Numer Prywatny, zignorowałem telefon, nagle usłyszałem głos dochodzący z mojej i mojej dziewczyny sypialni, wołała mnie. Schowałem lody do zamrażalnika w kuchni, a czekoladę na półkę w lodówce. (Jeżeli nie wiecie o co chodzi wpiszcie sobie w internecie półka w lodówce. Hahas)
Postanowiłem już pójść do tej bardzo pragnącej mojej obecności księżniczki.
Już byłem w połowie schodów, gdy nagle zobaczyłem ślicznego papcia (Hahas xd), poszedłem dalej otworzyłem drzwi od sypialni, co zobaczyłem? Zwijającą się ze śmiechu Sabinkę.
-Co jest?-Zapytałem.
-Nic-Odparła wycierając łzy śmiechu.
Gdy zobaczyłem sam siebie zacząłem śmiać się jak opętany. Hej, chwila czy ona właśnie wpisała w wyszukiwarkę "Leondre Devries Memy"? Sabinko moja droga, popełniłaś właśnie największy błąd życia. Położyłem się na nią, dziewczyna patrzała na mnie jak na idiotę, czując jej wzrok czułem się jak idiota. -Ciężki jesteś-Szepnęła. -Kiedy masz okres?-Odszepnąłem.
-A co Cię to interere co?-Zapytała.
-Martwię się tylko o Ciebie, kochanie-Pocałowałem ją, jak ja się cieszę, że ją mam. Jest tak bardzo, w sumie, ona jest taka cała, niby taka ten ten (Czyt. Tajemnicza) a gdy już ją poznasz to już wysuwa pazurki i pokazuje siebie. Straciłem "przytomność" myśląc o niej, gdy odcknąłem się zauważyłem, co robi dziewczyna. -Hej, hej hej moja droga, nie zagalopowałaś się?-Odezwałem się w sobie.
Dziewczyna robiła mi na szyi malinki, jedną, drugą, trzecią. Każda obok siebie.
-Hej, hej, już koniec moja droga-Powiedziałem ponownie w myślach. Chciałem coś powiedzieć, ale nie mogłem zahipnotyzowała mnie swoimi ustami. Dlaczego? Dlaczego ona mi to robi?
-Coś się stało?-Spojrzała mi w oczy. Miała takie śliczne oczy. Zielone, nie nie zielone, oliwkowe.
Śliczne, Leo ogarnij dupę, zadała Ci pytanie odpowiedz jej.
-Nie nic kochanie-Uśmiechnąłem się.
I właśnie wtedy uświadomiłem sobie, że tylko się uśmiechnąłem.
-Co się tak śmiejesz?-Przybliżyła moją twarz do swojej.
-Nie umiem nic powiedzieć, jak jesteś tak blisko-Odpowiedziałem.
-Oh mój Leo nie poznaję Cię-Musnęła moje usta.
-Role się zmieniły, ja podrywam, ty mnie tylko całujesz-Odpowiedziała.
-Słodziak-Pocałowałem ją.
Robiło się ciepło, za ciepło, z tego powodu że był październik. 5 DNI DO MOICH URODZIN JEAHHH. Nie chciałem otwierać okna, aby księżniczka się nie przeziębiła, zdjąłem bluzę.
-Meoww-Mruknęła.
-Cichaj mi tam-Położyłem palec na jej ustach.
-Bierz mi ten paluch-Powiedziała.
-Cichaj mi tam-Powtórzyłem się wkurzając tym dziewczynę.
-Sam se cichej-Odpowiedziała.
-Kotełłłł-Przeciągałem to całe słowo.
-Hm?-Popatrzała na mnie.
-Wiesz że jeszcze pięć dni?
-Wiem koteł
-Ej
-Co
-Ty jestes kotełem
-Yhym-Mruknęła.
-Ty jesteś pieseł-Pocałowała mnie.
Kocham to jak ona mnie całuje, zmieniła się odkąd przyjechał ten Shawn cały.
-Kotek, a co spowodowało to że przeprowadziłaś się do Walii?
Drzwi naszego pokoju otworzyły się. Bardzo dziwnie musiało to wyglądać ja leżący na Sabincę.
-Sabina, możemy na chwilę?-Spytała, wypuściłem dziewczynę aby mogła wstać i podejść do dziewczyny w progu.
Gadały chwilę, ja przez to mogłem ułożyć się na całym łóżku.
-Jak wygodnie...-Powiedziałem sam do siebie.
Dziewczyna praktycznie wskoczyła na mnie. Hej chwila to nie była moja dziewczyna. Chloe do jasnej cholery co ty robisz?-Krzyczałem w sobie.
-Co Ty robisz?-Odezwałem się.
-Leże nie widać?
-Chloe złaź ze mnię
-Nie
-Złaź
-Nie
-Chloe do cholery.
-Co
-Zejdz
-Nie
-Zejdz
-Nie
-Co się dzieję?-Weszła Sabina.
-Ona na mnie leży i nie chcę zejsc
-Chloe to miało być od jutra-Zaśmiała się.
-Wtf o co chodzi?
...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz